Wiadomość od ojca montfortiana z Haiti, którą wysłał chwilę po trzęsieniu ziemi do swojego współbrata z Miami
„Po południu w Port-au-Prince ziemia się zatrzęsła, i teraz wciąż występują wstrząsy wtórne. Nie martw się o nas, nasze domy w Sapodilla, Turgeau, Mathurin są niezniszczone. Nikt nie został ranny, tylko nie możemy skontaktować się z Jeremie, nie wiem co się stało w naszym seminarium... w Sapodilla, tutaj gdzie jestem, tylko ściany są uszkodzone i wszystko jest poprzewracane, ale my żyjemy i jesteśmy zdrowi.
Nawet domy o mocnych fundamentach są całkowicie lub częściowo zniszczone, katedra również nie została oszczędzona, ani pałac prezydencki... życie w stolicy zatrzymało się po południu i do tej pory nie wiemy, co się dzieje w pozostałej części kraju. Po trzęsieniu ziemi unosi się nad miastem chmura pyłu, powstała w wyniku zburzenia domów.
Wciąż mamy światło dzięki agregatorom i bateriom. Przedszkole Matki Bożej z Lourdes i kaplica zostały zniszczone... wszystkie domy na wzgórzu zawaliły się. Tłum ludzi wyszedł na ulicę słychać krzyki i płacz.
Jesteśmy zupełnie oszołomieni,można tylko płakać po takiej katastrofie, jutro zaczniemy liczenie zabitych i rannych.
W slumsach, które otaczają miasta na okolicznych wzgórzach, musi być jeszcze gorzej.
Śledź wiadomości, myślę, że media wkrótce będą mówić o tej katastrofie. Nie chcę opisywać tego, co widziałem dzisiaj! Mam nadzieję, że świat okaże swoją hojność i bardzo szybko dotrze pomoc od społeczności międzynarodowej. Port-au-Prince może być odbudowane, ale po pierwsze musimy uratować jego mieszkańców.
Podjąłem ryzyko powrotu do mojego pokoju, aby przesłać Ci tę wiadomość, ale co chwilę szybko schodzę na dół ponieważ od czasu do czasu są wstrząsy wtórne, wówczas wszyscy opuszczają dom i stoją na zewnątrz!"