„Mamy wielkie problemy spowodowane oczywistymi brakami w zaopatrzeniu. Nie mamy zapasów wody. Stacje benzynowe są zamknięte. CRS (Katolicka Służba Opieki Społecznej) spełnia tutaj ważną funkcję. Być może centrum operacyjne zostanie przeniesione do Gonaives, ponieważ tu w Port-au-Prince sprawy są skomplikowane. Brakuje nam wszystkiego.

Arcybiskup Miot, dobry i zawsze uśmiechnięty arcybiskup Port-au-Prince zmarł spadając z balkonu swojego pokoju, gdy czekał na kogoś, kto miał go zabrać na uroczystość. Wydaje się, że śmierć nastąpiła natychmiast. Nie ma jednak prądu, więc wczoraj zdecydowaliśmy przenieść ciało arcybiskupa do kościoła pw. św. Marka w Gonaives. Sugerowałem, aby go niezwłocznie pochować, ale nie jest to zgodne z tradycją, byłoby to tutaj zniewagą dla wiernych.

Musimy jeszcze ustalić, jak wielu kapłanów i zakonników zginęło, gdyż wciąż pod gruzami znajdują się jakieś osoby. Nawet wikariusz generalny, ks. Charles Benoit i kanclerz o. Cherie wciąż znajdują się pod gruzami. Brat Cherie na pewno nie żyje, ale nie mamy pewności co do ks. Benoit, gdyż znajduje się pod ruinami budynku arcybiskupiego, który miał cztery piętra a teraz przypomina stertę cementu. Ostatniej nocy udałem się z wizytą do głównego seminarium, które - z wyjątkiem jednego budynku - jest górą cegieł.

Dzięki Bogu wszystkim pracownikom, oprócz jednego, udało się wydostać spod ruin. Wciąż jednak trzech czy czterech seminarzystów jest poszukiwanych, a potwierdzona jest śmierć dziewięciu innych, z czego siedmiu z wydziału filozoficznego. Próbujemy zgromadzić w jednym miejscu wszystkich zakonników i księży, którzy zostali pozbawieni wszystkiego. Wstrząsy trwają, ale mają mniejszą siłę. Odwiedziłem także domy zakonne i placówki religijne, aby je zobaczyć i przekazać wyrazy troski od Ojca Świętego. Wszyscy wyrażają za to wdzięczność.

Pragną, aby przede wszystkim udzielać pomocy tym, którzy są wciąż zagrzebani pod gruzami. Do tej pory nie dotarła jeszcze drogą powietrzną żadna pomoc. Port lotniczy nie może funkcjonować - wieża kontrolna zawaliła się... Wkrótce dotrą okręty wojenne z pomocą ze Stanów Zjednoczonych. Naszą bramą na świat jest na ten moment Santo Domingo. Tak wielu ludzi czeka na pomoc w pobliżu granicy z Dominikaną. Ludzie śpią lub włóczą się ulicami bez celu, wielu jednak z obawy przed tsunami udało się w góry. Zapewne lepiej, że opuścili stolicę, zmniejszając w ten sposób jej przeludnienie.

Wczoraj kilku biskupom udało się dotrzeć do nuncjatury, aby koordynować i podejmować decyzje. Jutro znowu spotkamy się w nuncjaturze z kierownictwem CRS i Caritas. Jeszcze raz dziękuję. Szczęść Boże!"

                                                  + Bernardito Auza

Pomoc Kościołowi w Potrzebie | ul. Wiertnicza 142, 02- 952 Warszawa, Tel./Fax: +48 22 845 17 09 | ING Bank Śląski o/ Warszawa 31 1050 1025 1000 0022 8674 7759