DZIEŃ MODLITWY

ZA ŚWIADKÓW CHRYSTUSA Z NIGERII

 19 marca 2010 r.


Arcybiskup Ignatius Kaigama z Jos 19 marca odprawi wielką Mszę Świętą w kościele parafialnym św. Jarlath w Bukuru, w intencji ofiar rzezi z 17 stycznia (100 ofiar śmiertelnych) i 7 marca. Wzywa wszystkich chrześcijan na całym świecie, aby tego dnia solidaryzowali się z Kościołem w Nigerii i modlili się za kraj.  We Mszy św. w intencji pokoju w regionie Jos weźmie także udział Jego Eminencja kard. Peter Kodwo Appiah Turkson przewodniczący Papieską Radą Iustitia et Pax.

Prosimy wspólnoty modlitewne, aby tego dnia szczególnie polecały ofiary rzezi z 7 marca i ich rodziny, które są pogrążone w żałobie i rozpaczy. Pragniemy jako chrześcijanie modlić się za prześladowców, aby zaniechali i porzucili nienawiść w swoich sercach i wybrali Bożą drogę Pokoju, Pojednania i Miłości.


„Zgromadzimy się razem. Jednak ludzie potrzebują nade wszystko modlitwy. Proszę pamiętajcie o nas 19 marca"
.


18.03.2010 Nigeria: Wojsko nie zapobiegło tragedii chrześcijan!

International Christian Concern (ICC) dowiedział się, że nigeryjskie wojsko odmówiło interwencji po otrzymaniu wyraźnego ostrzeżenia o planowanej przez muzułmanów rzezi chrześcijan we wsi Dogo Nahawa. Według nigeryjskiego dziennika ,,This Day" 6 marca o godz. 21.00 Jonah John Jang (chrześcijanin) - gubernator stanu Plateau (stanu, w którym miał miejsce atak) poinformował gen. Maina Saleh (muzułmanin), dowódcę wojska na tym obszarze o możliwym ataku. Lecz mimo wiarygodnych informacji gubernatora wojsko nie podjęło żadnych działań zapobiegawczych. Gubernator powiedział, że można było uniknąć masakry gdyby wojsko przystąpiło do przeciwdziałania.

Pastor Chuwang Avou, sekretarz generalny Stowarzyszenia Chrześcijan Nigerii w stanie Plateau powiedział ICC, że chrześcijanie z Dogo Nahawa poinformowali go o rozpoczęciu przez muzułmanów rzezi o 2.30 w nocy lokalnego czasu. Po czym natychmiast zawiadomił on służby bezpieczeństwa. Służby te przybyły do Dogo Nahawa w czasie gdy muzułmanie mordowali chrześcijan i nie podjęły interwencji, by zakończyć masakrę. Dodatkowo, kiedy chrześcijanie z sąsiednich miejscowości sami próbowali podjąć jakieś działania służby bezpieczeństwa uniemożliwiły im dotarcie do Dogo Nahawa, aż do godz. 6 nad ranem. Muzułmanie do czasu opuszczenia wioski (godz. 5.'30) zamordowali ponad pięciuset chrześcijan.


Pastor Avou stwierdził również: ,,Chrześcijanie są zastraszeni i sfrustrowani. Potrzebujemy wsparcia z zewnątrz Nigerii, ponieważ nie mamy zaufania do naszych władz. Straciliśmy ufność dla służb bezpieczeństwa naszego kraju. Przedstawiciele służb mundurowych w szczególności armia nie są bezstronni. Pragniemy otrzymania pomocy ze strony ONZ". Przedstawiciele nigeryjskich chrześcijan wyrażają swoją frustrację, również wobec faktu, że atak muzułmanów jest przedstawiany przez media i polityków jako przejaw konfliktu etnicznego. Liderzy Stowarzyszenia Chrześcijan Nigerii, powiedzieli ICC, że przemoc jest częścią islamskiego dżihadu (świętej wojny) przeciwko chrześcijanom północnej Nigerii.


Naoczny świadek masakry stwierdził, że muzułmanie podczas ataku krzyczeli ,,allahu akbar (Bóg jest wielki), jeśli słyszałeś ,,allahu akbar, allahu akbar'' to oznaczało, że właśnie kogoś zabijali". ,,Muzułmanie spalili nasze kościoły, szkoły chrześcijańskie i mienie należące do chrześcijan. I wszędzie otrzymali wsparcie od współwyznawców" - dodał Czcigodny Avou. Podczas ataku muzułmanów spłonął kościół rzymskokatolicki, kościół ewangelików zachodniej Nigerii oraz świątynia Kościoła Chrystusa. Przywódcy kościelni stwierdzili, że muzułmanie silnie dążą do konwersji wszystkich mieszkańców stanu Plateau na islam. Przedstawiciel ICC w Nigerii Jonathan Racho, dodał: „Jest niewłaściwym ignorowanie przez największe media faktu, iż główną motywacją dokonujących masakry była tak zwana święta wojna.


Potępiamy nigeryjskie służby bezpieczeństwa za odmowę podjęcia interwencji i zapobieżenia muzułmańskiej rzezi.


Ponadto wzywamy społeczność międzynarodową do przeprowadzenia śledztwa nt. ostatnich ataków skierowanych przeciwko chrześcijanom". (ICC/tłum. Tomasz Greniuk)


12.03.2010 Nigeria: Zemsta?

Arcybiskup Jos przedstawił raport, w którym sugeruje, że ostatnie ataki w jego diecezji były odpowiedzią na przemoc z początku roku. Według raportu arcybiskupa Ignatius'a Kaigama ataki na wioski w stanie Plateau wydają się być odwetem za styczniowe zamieszki w Jos. Zamieszki te, wywołali muzułmanie w związku z lokalnymi wyborami kierując swoja wściekłość na chrześcijan. W akcjach wojska zginęło wówczas ok. 250 ludzi. Zdaniem arcybiskupa wielu ludzi wierzy, że do ostatniego incydentu przyczynili się muzułmanie ze szczepu Fulani zamieszkujący sąsiedni stan Bauchi, więcej niż 500 ludzi zostało zabitych w trakcie porannych napadów w niedzielę (7 marca) w wioskach Dogan Nahawa, Ratsat oraz Zot Foron, umiejscowionych w odległości około 15 km na południe od stolicy stanu Jos. Raport, który został przekazany organizacjom charytatywnym wspierającym projekty w Nigerii, takim jak Pomoc Kościołowi w Potrzebie, podaje: „Mieszkańcy grupy etnicznej w Berom, głównie chrześcijanie, przypuszczają, że za atakami stoją zajmujący się pasterstwem muzułmanie Fulani, którzy napadli na nich w czasie snu".


Atak rozpoczął się o 2:30 nad ranem i trwał więcej niż dwie godziny. Ofiary napadu były całkowicie nieprzygotowane na gniew ze strony napastników. „Używając broni palnej, sztyletów oraz innych śmiercionośnych narzędzi nie pozostawiono ofiarom zbyt wielu szans na przeżycie, zwłaszcza dzieciom i kobietom, które wyrżnięto i spalono podczas prób ucieczki z miejsca masakry". Raport przedstawia jak jeden z mieszkańców Dogan Nahawa, Peter Jang, opisał napastników strzelających w powietrze, żeby wywabić ludzi z ich domów. A następnie, kiedy osiągnęli cel, zaczęli do nich strzelać, atakować maczetami i inną bronią oraz palić domostwa. Napastnicy odeszli tak szybko, że ani mieszkańcy pobliskich wiosek, ani policja nie była w stanie ich zatrzymać.


Według arcybiskupa mieszkańcy Jos i Bukuru obawiają się kolejnych ataków. Napisał również, że: „siły zbrojne zostały oddelegowane do kontroli sytuacji w trakcie rozmów pokojowych nawołujących do podjęcia racjonalnych decyzji na kilku szczeblach w poszukiwaniu rozwiązań pokojowych". Konferencja Pokojowa, zorganizowana przez Instytut Zarządzania i Badań Społecznych w Jos we współpracy z Brytyjskim Departamentem Rozwoju Międzynarodowego i Rządu stanu Plateau, miała miejsce w poniedziałek, 8 marca. Wśród uczestników konferencji znaleźli się czynni członkowie służb bezpieczeństwa oraz urzędnicy w stanie spoczynku, ministrowie, przywódcy społeczeństwa i religijni oraz trzej byli przywódcy Nigerii: Generał Yakubu Gowon, Alhaji Shehu Shagari i Dowódca Ernest Shonekan. Arcybiskup jest członkiem Komitetu Doradztwa Prezydenckiego zajmującego się kryzysem w Jos, który został ustanowiony przez obecnego prezydenta dr Goodluck'a Jonathan'a.


Komitet zajmuje się wyszukiwaniem sposobów zapobiegających kolejnym atakom. Arcybiskup Kaigama zakończył raport opisując w jaki sposób archidiecezja organizuje mszę, której celem jest zjednoczenie się we wspólnej modlitwie w intencji ofiar ostatnich wydarzeń. Msza odbędzie się w następny piątek, 19 marca, w kościele St. Jarlath w parafii Bukuru, która znacznie ucierpiała podczas ostatnich ataków. (PKWP/tłum. Katarzyna Łażewska)


12.03.2010 Nigeria: Pasterze najeżdżają wioski w okolicach Jos w stanie Plateau w Nigerii

Relacja Jego Ekscelencji Ignatiusa A. Kaigama, katolickiego arcybiskupa Jos z dn. 9 marca 2010 r.

W niespełna dwa miesiące po etniczno-religijnych zamieszkach w dniu 17 stycznia 2010 r. podczas których setki ludzi straciło życie doszło do czegoś, co wygląda na akcję odwetową. Mieszkańcy zaatakowanych wiosek, którzy należą do grupy etnicznej Berom (w przeważającym stopniu chrześcijanie) przypuszczają, że napastnikami są muzułmańscy pasterze Fulani, którzy zaskoczyli ich we śnie. Napaść, trwająca ponad dwie godziny zaczęła się około godziny 2:30 w nocy. Ofiary były zupełnie nieprzygotowane na taką furię ze strony bandytów. Niepohamowane wykorzystanie broni palnej, długich noży i innej broni przez zabójców pozostawiało niewielkie szanse na przeżycie ofiarom, a były nimi głównie dzieci i kobiety, które zarąbywano i palono podczas prób ucieczki z masakry.

W takich okolicznościach trudno jest zazwyczaj ustalić dokładną liczbę zamordowanych. Media elektroniczne i drukowane podawały różne cyfry w przedziale od 150 do ponad 700. Wielebny ojciec Philip Jamang, ksiądz z parafii św. Tomasza, który świadczy posługę duszpasterską na tych terenach powiedział, że osobiście brał udział w masowych pogrzebach 64 osób w wiosce Dogon Na Hawa, 30 osób w Ratsat i 24 osób w Zot Foron. Liczby te nie uwzględniają osób wciąż uważanych za zaginione. Peter Jang, mieszkający w jednej z wiosek, opisał w jaki sposób napastnicy przeprowadzili swoją łotrowską akcję. Najpierw zaczęli strzelać w powietrze, aby wyciągnąć ludzi z domów. Gdy ludzie wyszli na zewnątrz, zaczęli na nich krzyczeć i ranić ich maczetami oraz inną bronią, równocześnie podpalając ich domy. Według doniesień bandyci wycofali się z miejsca rzezi bez szwanku. Pojawili się i odeszli tak szybko, że ani mieszkańcy sąsiednich wsi, ani policja nie zdążyli się zmobilizować, aby im uniemożliwić ucieczkę. Wiele osób uważa, że napastnikami byli muzułmanie Fulani z sąsiedniego stanu Bauchi.

Informacje ze Specjalistycznego Szpitala Stanu Plateau w Jos oraz Szpitala Uniwersyteckiego w Jos wskazują, że liczne ofiary poddane zostały leczeniu w następstwie groźnych postrzałów z broni palnej i ran zadanych maczetami, a wiele z nich zmarło.


Obecnie nie dochodzi do ataków. W celu kontrolowania sytuacji rozmieszczono siły wojskowe. Równocześnie prowadzone są na wysokim szczeblu rozmowy pokojowe, nawołujące do rozsądku.

W dniu 8 marca w mieście Jos i na terenach Bukuru panuje  strach i obawy. Przerażeni mieszkańcy w większości czuwają wokół swych domów, zwłaszcza że specjalne raporty donoszą, że w okolicznych wioskach utrzymuje się napięcie. Ludzie bali się możliwych kolejnych ataków odwetowych.

Rząd, społeczeństwo, wierni oraz ludzie dobrej woli w stanie Plateau i całej Nigerii są wyraźnie porażeni bestialskim przebiegiem napaści z dnia 7 marca i morderstwami, dokonanej w czasie, gdy wciąż nierozwiązane były problemy bezpieczeństwa, jakie stworzyły zamieszki z okresu od 17 do 20 stycznia.

Instytut Zarządzania i Badań Społecznych w Jos planował we współpracy z Brytyjskim Departamentem Rozwoju Międzynarodowego (DFID) oraz rządem stanu Plateau zorganizowanie w dniu 8 marca 2010 r. w hotelu Hill Station  konferencji pokojowej na temat „Pokój w Jos: przerwanie kręgu przemocy".


Konferencja odbyła się pomimo nieszczęśliwego zdarzenia z godzin rannych. Uczestniczyli w niej trzej byli przywódcy państwa nigeryjskiego: generał Yakubu Gowon, Alhaji Shehu Shagari oraz Ernest Shonekan. Udział wzięli także przedstawiciele rządów stanowych Bauchi, Nassarawa oraz Kaduna, podobnie jak gubernator stanu Plateau i grono jego urzędników, wielu czynnych i emerytowanych urzędników bezpieczeństwa, ministrów, senatorów, posłów oraz przywódców religijnych. Kobiety i grupy młodzieży także były reprezentowane. Ich przedstawiciele sprzeciwiali się gorąco aktom barbarzyństwa, których byli świadkami. Każdy uczestnik forum potępiał napady, jako niemiłosierne, wskazując, że należy ujawnić źródła nawracających kryzysów, zbadać je oraz opracować rozwiązania służące trwałemu pokojowi.


„Moja interwencja na tym forum, jako współprzewodniczącego Międzywyznaniowej Rady na rzecz Pokoju i Harmonii, dotyczyła potrzeby poszukiwania innych przyczyn kryzysu niż tylko religijne, które zazwyczaj są przywoływane, a mianowicie poszukiwania przyczyn społecznych, ekonomicznych i politycznych. Gubernatorzy stanowi muszą koordynować swoje wysiłki dla permanentnego rozwiązywania tych problemów, gdyż większość zagadnień, które prowadzą do kryzysu nie dotyczy koniecznie religii, ale religia jest wygodnym narzędziem nacisków dla zaspokojenia żądań" - napisał Arcybiskup. „Prezydencki Komitet Doradczy do spraw kryzysu w Jos utworzony przez obecnego prezydenta Nigerii dr. Umaru Musa Yar'Adua spotyka się od trzech tygodni i będzie się nadal zbierał przez kolejne dziesięć dni lub więcej. Komitet odwiedził tereny dotknięte kryzysem i poszukuje uczciwych dróg zapobieżenia wystąpieniu podobnych zdarzeń w przyszłości. Jestem członkiem tego komitetu i wierzę, że ma on wiele do zaoferowania. Podobnie jak miało to miejsce w czasie kryzysu w roku 2008, katolicka archidiecezja w Jos organizuje Mszę solidarnościową, aby wspólnie z poszkodowanymi modlić się za tych, których dotknęło to nieszczęście. Msza św. odbędzie się 19 marca 2010 r. w parafialnym kościele św. Jarlatha w Bukuru, na terenie, który doświadczył największego przelewu krwi i zniszczeń mienia, zwłaszcza domów i środków do życia. W czasie Mszy mamy nadzieję modlić się o większą odwagę i ufność dla wszystkich poszkodowanych oraz w poczuciu braterstwa te uczucia w nich rozbudzać.

Przeprowadziliśmy zbiórkę pomocy rzeczowej, jak również zebraliśmy składki pieniężne na pomoc dla ofiar. Otrzymaliśmy wsparcie ze strony niektórych nigeryjskich diecezji, międzynarodowych organizacji kościelnych oraz osób prywatnych. Nasz Departament Sprawiedliwości, Pokoju i Miłosierdzia już starał się zaspokoić potrzeby wielu tysięcy uchodźców (muzułmanów, chrześcijan i innych) w zakresie żywności, lekarstw i ubrań. 

W czasie Mszy solidarnościowej, w której uczestniczyć mają wyłącznie ofiary-chrześcijanie, każda z poszkodowanych osób otrzyma obrazek Naszej Pani Pokoju oraz pewną pomoc pieniężną, jako symbol modlitw i życzliwości ze strony naszej rodziny - katolickiej archidiecezji w Jos" - zakończył arcybiskup. (PKWP/tłum. Paweł Ilnicki)


10.03.2010 Nigeria: Arcybiskup rozpacza nad morderstwami w Nigerii

Jeden z nigeryjskich wyższych duchownych mówił o ostatnich zabójstwach, które spowodowały śmierć setek osób. Pomoc Kościołowi w Potrzebie, organizacja charytatywna zajmująca się prześladowanymi i cierpiącymi chrześcijanami rozmawiała z arcybiskupem Ignatiusem Kaigama z Jos o zabójstwach dokonywanych w wioskach w okolicy Jos, jakie miały miejsce podczas weekendu. „Wiem tylko, że wczoraj (niedziela, 7 marca) o godzinie 2 w nocy grupa ludzi - nie znamy ich tożsamości - otoczyła wioskę i zaatakowała ją - powiedział arcybiskup Kaigama. „Zabijali nawet kobiety i dzieci. Zazwyczaj w czasie konfliktu chronione są dzieci, napastnicy nie mieli jednak litości nawet dla maleństw" - dodał. Napastnicy posługiwali się strzelbami, nożami i podobną bronią, zadając licznym ofiarom rany cięte. Poraniwszy i pozabijawszy mieszkańców Dogo-Nahawa, mordercy ruszyli do ataku na trzy inne pobliskie wioski.

Arcybiskup Kaigama stwierdził, że uważa się, że napastnicy przybyli z sąsiedniego stanu omijając posterunki sił bezpieczeństwa. Od stycznia 2010 r., gdy zginęło co najmniej 200 osób, tereny wokół Jos znajdują się pod nadzorem wojskowym. Arcybiskup stwierdził, że panuje mocne przekonanie, że ataki mogą mieć związek z przemocą, jaka eksplodowała wcześniej - w styczniu tego roku. Opisał zabójstwa dokonane w czasie weekendu jako „bardzo tragiczne". Wszyscy są z ich powodu bardzo przygnębieni. Prezydent Nigerii utworzył wcześniej w tym roku komisję pokojową, która miała rozładować napięcia na tych terenach. W następstwie ostatnich aktów przemocy komisja spotkała się wczoraj (8 marca) po raz pierwszy. Przewodniczył jej Solomon Lar, pierwszy cywilny gubernator stanu Plateau. Pozostałych 26 członków to byli gubernatorzy, byli generałowie, przywódcy religijni i starsi, reprezentujący różne plemiona. „Z tego wynika, że sprawa traktowana jest na serio. To był znak solidarności. Każdy z zabierających głos był bardzo przejęty" - stwierdził arcybiskup Kaigama. „Musimy szukać rozwiązań. Zbyt łatwo jest stwierdzić po prostu, że chrześcijanie walczą z muzułmanami. To wojna religijna" - mówił PKWP.

„Musimy spoglądać dalej. Nie możemy powiedzieć, że to tylko kwestia religijna. Potrzebne są rozwiązania polityczne i społeczne. Tak mówiłem na tym spotkaniu". Doniesienia sugerują, że powodem morderstw mogły być spory o pastwiska i ubytki w bydle, jakie miały miejsce wcześniej w tym roku. Na 19 marca zaplanowana jest wielka Msza św. Biskup wezwał chrześcijan, aby tego dnia modlili się za kraj. „Zgromadzimy się razem. Jednak ludzie potrzebują nade wszystko modlitwy. Proszę pamiętajcie o nas 19 marca - powiedział arcybiskup. (PKWP/tłum. Paweł Ilnicki)


09.03.2010 Nigeria: Masakra chrześcijan przez muzułmanów


Organizacja International Christian Concern (ICC) dowiedziała się, że nigeryjscy muzułmanie zamordowali w niedzielę 500 chrześcijan w wiosce Dogo Nahawa w pobliżu miasta Jos. Większość ofiar stanowią kobiety i dzieci.


Muzułmanie dokonali napaści na wioskę o godzinie 2 w nocy czasu lokalnego, dokonując rzezi przy użyciu maczet. W niektórych przypadkach wymordowane zostały całe rodziny. Muzułmanie spalili także domy wielu chrześcijan. Przedstawiciel lokalnego rządu poinformował ICC, że około 380 chrześcijan zostało pochowanych w jednym masowym grobie. Dodał, że inne ofiary zostały pochowane przez swoje rodziny. Wciąż zbierane są ciała ofiar. Urzędnik, który pragnął pozostać anonimowy, powiedział także, że policja aresztowała 93 ludzi i odebrała podejrzanym strzelby, noże i innego rodzaju broń. „Dokonane przez muzułmanów ludobójstwo wobec niewinnych kobiet i dzieci jest kolejnym jaskrawym przejawem muzułmańskiej brutalności i nietolerancji wobec chrześcijan w północnej Nigerii. Rząd nigeryjski musi pociągnąć do odpowiedzialności osoby odpowiedzialne za to okropne przestępstwo przeciw ludzkości.


Prawo wolności religijnej nie może być jedynie zapisane w naszej konstytucji, ale musi być widoczne w praktyce. Za pośrednictwem ICC apelujemy do chrześcijan na całym świecie o ciągłe modlitwy w intencji wiernych w północnej Nigerii" - powiedział wielebny John Hayab. Wielebny John Hayab jest sekretarzem generalnym Stowarzyszenia Nigeryjskich Chrześcijan w stanie Kaduna. Ten ostatni antychrześcijański dżihad ma związek z konfliktem między chrześcijanami a muzułmanami w Jos w styczniu tego roku. Podczas tego konfliktu zostało zabitych ponad 300 osób. Od wprowadzenia prawa szariatu w 2001 r. w północnej Nigerii zostało zamordowanych przez muzułmanów ponad 13.750 chrześcijan. „W najostrzejszych słowach oskarżamy ostatni atak dżihadu przeciwko chrześcijanom. To równocześnie niewyobrażalne i wyjątkowo ohydne, że muzułmanie mordowali kobiety i dzieci w środku nocy jedynie z powodu ich przekonań religijnych.

To kolejny przykład, jak niebezpieczny jest islamski fundamentalizm.

Wspólnota międzynarodowa musi być po stronie ofiar i ich rodzin. Władze nigeryjskie powinno się uważać za odpowiedzialne za ich porażkę w zakresie ochrony chrześcijan przed muzułmańską agresją" - stwierdził Jonathan Racho, regionalny kierownik ICC na Afrykę i południową Azję. (ICC/Christian News/PKWP/tłum. Paweł Ilnicki)

Pomoc Kościołowi w Potrzebie | ul. Wiertnicza 142, 02- 952 Warszawa, Tel./Fax: +48 22 845 17 09 | ING Bank Śląski o/ Warszawa 31 1050 1025 1000 0022 8674 7759