Karmelitanka całe życie zakonne mieszka w celi, w samotności i ubóstwie, często w głodzie i chłodzie, brakuje na wszystko pieniędzy. Wielu biedaków puka do bram klasztoru i prosi o pomoc, Karmelitanki zawsze oddają choćby ostatnią kromkę chleba. Najważniejszym zajęciem w porządku dnia jest modlitwa za cały Kościół, a zwłaszcza za kapłanów. Siostry szerzą miłość do modlitwy i dają o niej świadectwo. Codziennie czynnie uczestniczą w Eucharystii, 7 razy dziennie wspólnie odmawiają Liturgię Godzin przed Najświętszym Sakramentem. Siostry pracują na swoje utrzymanie haftując, wypiekając komunikanty, pisząc ikony, mają również ogródki, w których uprawiają warzywa. Reguła zakonu nakłada obowiązek pracy w samotności i milczeniu. Dwa razy w ciągu dnia Siostry spotykają się na rekreacji, podczas, której mogą się cieszyć przebywaniem ze sobą. Karmel - to mała wspólnota, w jednej może być 21 sióstr, co pozwala zachować rodzinny klimat. W klasztorze obowiązuje klauzura papieska, Siostry od dnia wstąpienia nie opuszczają murów klasztoru, z wyjątkiem wyjścia do lekarza lub na głosowanie.
Refleksja o powołaniu do Zakonu Kontemplacyjnego Jak do tego doszło, że znalazłyśmy się we wspólnocie zakonnej klauzurowej oddanej modlitwie? Każda z nas ma swoją osobistą historię, która doprowadziła ją tutaj. Niektóre z nas są po „szoku" odkrycia i doświadczenia, że Nasz Umiłowany Pan - Jezus Chrystus jest obecny w Najświętszym Sakramencie. Po takim osobistym spotkaniu zbladły wszystkie plany i marzenia. Wybuchła potrzeba modlitwy. Nie wystarczała już niedzielna Eucharystia. Przyszłe mniszki znajdowały więc możliwość i konieczność dotarcia do świątyni także w dni powszednie - pomimo studiów, wakacji, obozów... Niektóre opowieści na ten temat wyciskają łzę z oka. Do naszych klasztorów przybywają dziewczęta po lekturze książek napisanych przez osoby ogłoszone przez Kościół Świętymi. Ci Świadkowie Żywego Boga sami rozpaleni Jego miłością, mają moc, aby obudzić nowe pragnienia. Są oni również bardzo otwarci na dialog, łatwo stają się prawdziwymi przyjaciółmi, dodają otuchy i bywa - zostają - mistrzami duchowymi na całe życie. Zakony, które mają swoich wielkich Świętych a na dodatek rodzą ich niestrudzenie Kościołowi, dysponują prostym sposobem na dotarcie z przesłaniem swej duchowości do młodych. Taki start od Świętych z lektury do realnej wspólnoty zakonnej, nie obejdzie się bez kryzysu. Na szczęście aktualnie nie ma już biografii retuszowanych, więc jest możliwość poznawania Świętych w ich codzienności, kłopotach, zmaganiach o miłość pomimo wszystko. Są też Siostry, które zmęczone własnym grzechem, postanawiają „zemścić się" na Złym, któremu udało się je oszukać, bo nie były dosyć doświadczone w rozeznawaniu tego, co jest prawdziwym dobrem, a co pozornym. Są to osoby bardzo groźne dla duchów złych, gdyż walczą o zbawienie innych dniem i nocą. Jednak łączy nas wszystkie przekonanie o wielkiej roli i wartości modlitwy w życiu osobistym, w życiu Kościoła i w życiu świata. Świętość zależy od jakości modlitwy. Wytrwanie w powołaniu jest niemożliwe, gdy zaniedba się modlitwę. Znają to niektóre z nas przez dramatyczne doświadczenie możliwości odejścia, szukania znów szczęścia i celu życia na własną rękę bez proszenia Boga o pomoc i radę. Te z nas, które już mają za sobą to doświadczenie, wiedzą, że uratowała je pokorna modlitwa do Maryi i krzyk do Jezusa. Wtedy myślimy: Boże, jak dobrze, że mamy kraty, mury.. One mogą zawsze się otworzyć, bo jesteśmy wolne do ostatniego tchnienia życia, ale dobrze, że są... Przydają się na czas specjalnego kuszenia. Karmelitanka z Dysa
|
|




