Szanowni Państwo!
Zapisując się do naszego newslettera będziecie otrzymywać Państwo cotygodniowe intencje modlitewne za prześladowany Kościół Chrystusa na świecie.
Zachęcamy Państwa do wspólnej modlitwy za prześladowanych chrześcijan.
Nasza wspólnota liczy już 1512 osób!
Trudne relacje pomiędzy władzą polityczną w Mińsku a grupami religijnymi są głęboko zakorzenione w historii Białorusi, gdzie wciąż istnieje sowieckie dziedzictwo kulturowe. Chociaż konstytucja uznaje prawo do wolności religijnej, to konkretne przepisy w tej sprawie w rzeczywistości znacznie ograniczają jej konkretną realizację. Ustawa z 2002 r. dotycząca spraw religijnych przyznaje wyjątkową i podstawową rolę Kościołowi prawosławnemu w rozwijaniu i kształtowaniu tradycji białoruskiej. Rzeczywistość zaś dla katolików, a zwłaszcza protestantów jest trudna, praca katolickich i protestanckich misjonarzy napotyka na wiele przeszkód administracyjnych, przede wszystkim, gdy chodzi o wydanie zezwolenia na ich pobyt w kraju, a wszystkie działania związane z tak zwanym prozelityzmem są dokładnie kontrolowane i ograniczane przez siły bezpieczeństwa.
Więźniom politycznym i więźniom sumienia często odmawia się prawa do uczestniczenia w praktykach religijnych. Z powodów biurokratycznych, członkowie wspólnot religijnych, które nie są zarejestrowane przez władze, są karani grzywną i innymi karami finansowymi. Kult męczenników okresu sowieckiego, których pamięć jest żywa w społeczności prawosławnej, jest również ograniczany. Kwestie dotyczące własności i majątku posiadanego przez mniejszości religijne pozostają nieuregulowane. Chociaż około 95% cerkwi zostało zwróconych Kościołowi prawosławnemu, to jednocześnie niemal wszystkie synagogi pozostają nadal własnością państwa, a luteranie i kalwini nie mają wielkich sukcesów, jeśli chodzi o odzyskanie swych budynków i mienia.
Z wielkimi trudnościami udzielane są także pozwolenia na budowę nowych budynków sakralnych, nawet jeśli instytucje religijne mają dostęp do odpowiednich terenów budowlanych. Pomimo woli przekształcenia pewnej liczby miejsc kultu, ktorych prawnym właścicielem jest Kościoł katolicki, w hotele, w 2008 r. wystosowano petycję podpisaną przez tysiące ludzi, w ktorej przypomina się władzom o konieczności dochowania obietnicy zwrocenia Kościołowi kompleksu siedemnastowiecznych barokowych budynkow dawnego klasztoru Bernardynow w Mińsku (w tym kościoła św. Jozefa), ktory teraz może stać się hotelem turystycznym lub - w najlepszym przypadku - muzeum. Pod koniec 2009 r. władze białoruskie nie przedłużyły trzem katolickim księżom z Polski pozwolenia na pracę duszpasterską w tym kraju.
Komitety ds. religii zajmujące się działalnością Kościoła miewają „swoje powody" i systematycznie, co roku, ktoś z polskich duchownych musi opuścić kraj. Najczęściej zdarza się to w diecezji grodzieńskiej, gdzie jest dużo Polakow i duszpasterstwo prowadzone jest w znacznej mierze w języku polskim. W większości kościołow nabożeństwa nabożeństwa są odprawiane po białorusku i polsku. Nie podoba się to białoruskim władzom. Wspólnoty protestanckie są notorycznie nękane, inwigilowane, upokarzane, zastraszane, obciążane grzywnami, oto świat dyktatury prezydenta Łukaszenki, który bezwzględnie rozprawia się z opozycją i załatwia przy okazji problem niesfornych chrześcijan.