05.01.2009: Misjonarz aresztowany przez policję


Misjonarz wspólnoty „Ewangelia dla Azji", Yashpal Bhuta Masih został aresztowany 5 stycznia b.r. w stanie Madhya Pradesh. Policja oskarżyła go o nawracanie siłą mieszkańców wiosek, gdzie przebywał. Zarzut o prozelityzm jest dość pospolitym pretekstem do więzienia i mordowania chrześcijan w kampanii antychrześcijańskiej nie tylko w Indiach. Policja powołała się na zeznania trzech świadków z wioski, gdzie p. Yasphal ewangelizował. Stwierdzili oni, że misjonarz proponował nawrócenie za naukę, pieniądze i jedzenie. Wiele stanów w Indiach, w tym Madhya Pradesh wprowadziło prawo antynawróceniowe, które zakazuje nawracania za pomocą siły, oszustwa i podstępu. Prawo to faktycznie skierowane jest wyłącznie przeciw chrześcijanom i wykorzystywane przy każdej możliwej sposobności, nawet wówczas, gdy misjonarze głoszą Chrystusa poprzez dzielenie się Dobrą Nowiną ze słuchaczami. Przedstawiciele „Ewangelia dla Azji" tłumaczą, że nigdy nie stosowali i nie stosują tego typu taktyki, nikogo nie przekonują do Chrystusa, ale chcą swoim świadectwem, często w ciężkich warunkach i w atmosferze prześladowań służyć ludziom. Ponadto nigdy nie wmawiają ludziom, że ich nowe życie chrześcijańskie, będzie lepsze i pełne sukcesów życiowych, ale że przeciwnie, wiara w Boga wiąże się z prześladowaniami. Yasphal, który jest żonaty i ma trójkę dzieci wciąż przebywa w więzieniu. Chrześcijanie ze wspólnoty GFA proszą o modlitwę wstawienniczą za misjonarza. (The Persecution Times/PKWP)


15.01.2009: Prześladowań ciąg dalszy


Wbrew oficjalnym deklaracjom nie ustały prześladowania chrześcijan w Indiach. W południowo-zachodnim stanie Karnataka dotkliwie pobito nauczyciela katolickiej szkoły w Merlapadavu. Hinduistyczni napastnicy bili go kijami po głowie. Nie ulega wątpliwości, że James Victor Menezes miał zginąć. Cudem uszedł jednak z życiem, dzięki stanowczej reakcji przechodniów. Napad na nauczyciela był karą za rozdawanie darmowych egzemplarzy Pisma Świętego, wydanych przez Towarzystwo Biblijne. I tym razem policja nie ujęła winnych. Kilka dni wcześniej w tym samym stanie spłonął protestancki kościół w wiosce Davengere. W sumie od września ubiegłego roku w stanie Karnataka spalono już 24 chrześcijańskie świątynie. (RV)


22.01.2009: Pastor zaatakowany przez napastników w Kerali (południowe Indie)


Hinduistyczni ekstremiści - wywodzący się prawdopodobnie z nacjonalistycznej i znanej z fanatyzmu organizacji Rashtriya Swayamsevak Sangh (RSS) - 22 stycznia br. zaatakowali i pobili pastora za rozprowadzanie Biblii, po czym zostawili go nieprzytomnego na drodze w Meenangady Taluk (Wayand, Kerala - południowe Indie). Pastor Samuel Varghese, korespondent EFI (Evangelical Fellowship of India), poinformował, że pastor T.T Abraham ze wspólnoty zgromadzenia Brethren został zaatakowany i dotkliwie pobity przez trzech ekstremistów podczas swojej działalności duszpasterskiej polegającej na rozprowadzaniu Biblii. Ekstremiści bezlitośnie bili go i kopali, dopóki pastor nie stracił przytomności. Napastnicy uciekli, gdy zauważyli nadjeżdżający pojazd. Jego kierowca zabrał pastora do szpitala rządowego. Następnie pastor został przeniesiony do szpitala Ashwini, ze względu na bardzo ciężki stan jego zdrowia i bardzo poważne obrażenia prawie wszystkich części ciała, zwłaszcza pleców, szyi i brzucha. Skarga nie została wniesiona do policji, gdyż pastor postanowił w ten sposób pokazać, że wybacza swoim oprawcom. Natomiast jego przyjaciele kierują do wszystkich prośbę o modlitwę za pastora, aby jak najszybciej wyzdrowiał i mógł kontynuować swoją duszpasterską działalność. Modlitwa również potrzebna jest za całą Keralę, która jest świadkiem licznych prześladowań różnych kościołów i wspólnot chrześcijańskich w ostatnim czasie.


24.01.2009: Chrześcijanie zaatakowani w Jorhat, Assam (północno-wschodnie Indie)


Grupa sześciuset hinduistycznych ekstremistów, prawdopodobnie wywodzących się z hinduistycznej organizacji Kamalabari Sattara - związanej z pewnymi miejscami kultu oraz powiązanej z nacjonalistyczną i znaną z fanatyzmu organizacją RSS - Rashtriya Swayamsevak Sangh napadła na chrześcijan 24 stycznia br. na wyspie Majuli (wyspa na rzece Brahmaputra, należąca do okręgu Jorhat w stanie Assam - północno-wschodnie Indie). Zgodnie z wypowiedzią korespondenta EFI (Evangelical Fellowship of India), pastora Bendang'a Toshi, około 400 wiernych z parafii św. Antoniego przybyło na wyspę Majuli na obchody uroczystości święceń diakona Hemonto Pegu, jako pierwszego miejscowego księdza katolickiego. Ekstremiści zatrzymali chrześcijan w drodze powrotnej do domu, obrzucając ich obraźliwymi antychrześcijańskimi wyzwiskami, oskarżając ich o dokonywanie przymusowych konwersji wśród ludności tubylczej oraz grożąc im pocięciem na kawałki. Następnie rozwścieczony tłum napastników rzucił się na chrześcijan, mocno ich turbując, bijąc ich i kopiąc - nie oszczędzając kobiety ani dzieci - grożąc, by chrześcijanie nigdy nie przechodzili przez ich tereny. Całe zdarzenie trwało godzinę. Lokalna administracja zainterweniowała po tym jak proboszcz z parafii Jengraimukh (również w stanie Assam) zgłosił jej całe zdarzenie. Dodatkowe siły policji zostały skierowanego w te rejony, aby ochronić wiernych podczas ich podróży wzdłuż rzeki. Całe zdarzenie zostało zarejestrowane na posterunkach policji w Kamalabari i Jarmukh. Jednak żadne aresztowania prześladowców, którzy napadli na chrześcijan nie zostały poczynione.
(World Evangelical Alliance/PKWP/tłum. D. Pawęda)


02.02.2009: Atak bojówek BJP na szkołę św. Tomasza


2 lutego b.r. 25 młodych ludzi z ugrupowania Akhil Bharti Vidyarthi Parshad (ABVP) - zbrojne szwadrony BJP, zaatakowało szkołę św. Tomasza w Bhopal (stolica stanu Madhya Pradesh) całkowicie ją demolując. Wściekłość fanatyków wywołała pogłoska, że dyrektor szkoły zabronił uczniom odśpiewania hymnu narodowego. Dyrektor szkoły, ks. Thomas Malancheruvila odpiera zarzuty twierdząc, że była to zemsta jednego z nauczycieli, który został zawieszony przez niego za notoryczne spóźnianie się na zajęcia. Dyrektor z resztą zrezygnował z wyegzekwowania kary, gdy nauczyciel przeprosił za swoją niesubordynację. Policja aresztowała napastników oraz księdza. (AICC/PKWP)


11.02.2009: Chrześcijanin pobity i uprowadzony przez hinduistycznych ekstremistów


Młody katolik, 22-letni Goliat Pradhan został porwany 11 lutego b.r. i od tego czasu nikt nie wie, gdzie przebywa. Jego matka zawiadomiła władze o zniknięciu syna, ale te zamiast go poszukiwać, uwierzyły fałszywym oskarżeniom hinduistów i określiły go mianem niebezpiecznego „maoisty" oraz „gwałciciela", podczas gdy antychrześcijańskie pogromy trwają nadal. Według przedstawicieli Global Council of Indian Christians (GCIC) oraz organizacji NGO monitorujących na bieżąco wydarzenia w Indiach, sytuacja chrześcijan jest nadal tragiczna. Ekstremiści są bezkarni, wędrują od wioski do wioski dokonując aktów kryminalnych, atakując ludzi. Policja oraz służby bezpieczeństwa nie reagują. 11 lutego b.r. w wiosce Daringabadi w dystrykcie Kandhamal (Orissa) o czwartej nad ranem tłum hinduistów otoczył dom Golyata Pradhana i jego owdowiałej matki żądając od nich konwersji z chrześcijaństwa na hinduizm. Kiedy oboje zdecydowanie odmówili, wściekły tłum wywlókł chłopaka z mieszkania. Mężczyźni zaczęli go bezlitośnie bić na oczach zrozpaczonej matki, która błagała, aby oszczędzić jej syna. W odpowiedzi fanatycy zamknęli ją w domu i zaryglowali drzwi. Następnie uprowadzili Golyata do sąsiedniej wioski Galabadi i tam nadal go katowali. Uzbrojeni w kije otoczyli wioskę i trzymali straż, aby przypadkiem nikt nie przybył mu na ratunek. Następnie zaczęli go torturować. Związali go i podpalali. Na miejscu zdarzenia znaleziono dwie wypalone pochodnie. Tortury trwały jeszcze o godzinie 10 rano. Potem hinduiści zawiadomili policję, składając fałszywe zeznania, że udaremnili „maoiście" dokonanie gwałtu w wiosce. Po przybyciu na miejsce, policjanci uwolnili matkę Pradhana, a następnie przybyli do wioski, gdzie chrześcijanin był torturowany. Niestety po Pradhanie nie było już śladu. Dotychczas niewiadomo, gdzie się znajduje. Rodzina Pradhanów była już atakowana w sierpniu u.r. przez hinduistów. Ich winą oprócz faktu, że są katolikami jest również to, iż wśród swoich przyjaciół mają wielu księży.

(AsiaNews/PKWP)


17.02.2009: Aresztowano 11 misjonarzy


17 lutego b.r. 11 misjonarzy Ewangelia dla Azji zostało aresztowanych, a dziesiątki chrześcijan brutalnie pobitych w dystrykcie Korba (stan Chhattisgarh). Ataki wymierzone przeciwko zgromadzeniu modlitewnemu chrześcijan zostały zainicjowane przez hinduistów przy akceptacji, a nawet uczestnictwie lokalnych polityków oraz policjantów. Tłum fanatyków pobił chrześcijan, a misjonarze zostali aresztowani. W stanie Chhattisgarh obowiązuje prawo antynawróceniowe, które zakazuje ewangelizacji oraz zmiany religii hinduistom. Jest ono sprzeczne z art. 25 konstytucji, która gwarantuje pełną wolność religijną. (The Persecution Times/PKWP)


20.02.2009: Brak szans na edukację dla chrześcijańskich dzieci w Orisie


Zmuszone do przebywania daleko od domu, chrześcijańskie dzieci ze stanu Orissa będące w wieku szkolnym, straciły prawie cały rok szkolny nauki, który obecnie powoli zbliża się ku końcowi. Władze Orissy przenoszą wprawdzie uchodźców do obozów tymczasowych znajdujących się blisko ich rodzimych wiosek, ale powrót do ich prawdziwych domów nie wchodzi jeszcze w rachubę. Dyskryminacja i inne formy prześladowań są wciąż obecne w tym rejonie. Jako, że kwietniowe wybory są coraz bliżej, napięcie stale rośnie. Chrześcijańskie dzieci w okręgu Kandhamal stracą cały rok szkolny z powodu zeszłorocznych sierpniowych pogromów. Sajan K George, prezes Światowej Rady Indyjskich Chrześcijan (Global Council of Indian Christians - GCIC), powiedział, że w tej rozpaczliwej sytuacji znajdują się setki dzieci. Po ucieczce z własnych domów razem ze swoimi rodzinami, zmuszone do koczowania w obozach dla uchodźców, chrześcijańskie dzieci z Orissy nie miały możliwości, aby chodzić do szkoły przez cały rok szkolny, który już wkrótce się skończy. Dla Kościoła w Orissie edukacja jest priorytetem, jako, że jest to narzędzie powszechnego rozwoju oraz emancypacji społeczeństwa. „Wiele ofiar (zeszłorocznej sierpniowej) przemocy opowiedziało, że kiedy byli atakowani ich napastnicy z premedytacją odszukiwali ich świadectwa i dyplomy, po czym darli je na kawałki i palili" - powiedział Pan Sajan K George. „Praca misjonarzy z Dalitami (Dalitowie, w dosłownym tłumaczeniu „poniewierani"/"uciskani", określani przez hinduistów jako „niedotykalni", to grupa w systemie kastowym Indii, której sytuacja jest wręcz paradoksalna. Znajduje się ona pod wpływem systemu kastowego, ale też jest przezeń z niego wykluczona - przypis tłum.) była jednym z powodów do agresji i zazdrości ze strony fundamentalistów. Zrujnowanie edukacji naszych dzieci w Kandhamal jest jednym z ich celów" - dodał. Dyskryminacja chrześcijan przybiera różne formy i nie zawsze wiąże się ona z bezpośrednią przemocą fizyczną. Jednak napięcie w Kandhamal pozostaje wciąż znaczne i co z tym się wiąże wysoka pozostaje również możliwość potencjalnych ataków. „Wraz ze zbliżającymi się coraz bardziej wyborami, sytuacja staje się coraz bardziej napięta" powiedział Pan Sajan K George dla AsiaNews. „Chrześcijanie w Kandhamal są wciąż ofiarami dyskryminacji, z prawdopodobieństwem, że staną się obywatelami drugiej kategorii, ponieważ w wyniku pogromów stracili dokumenty potwierdzające ich tożsamość i w związku z tym stracili również swoje podstawowe prawo do głosowania". Krishan Kumar, który jest odpowiedzialny za rządowy obóz uchodźców w Kandhamal, powiedział, że „z początkowej liczby 25.000 uchodźców, 4.000 wciąż przebywa w obozie. Z tego 2.500 ludzi zostało przeniesionych do obozów tymczasowych blisko ich rodzinnych wiosek. Obecnie tylko 1.500 ludzi pozostaje w obozach w Tikabali, K Nuagaon oraz Raikia". Jednak według John'a Dayal'a, dyrektora z Rady Wszystkich Indyjskich Chrześcijan (All Indian Christian Council - AICC), to stwierdzenie powiedziane przez przedstawiciela rządu „poza tym, że jest obłudne, jasno wskazuje, że żadna pomoc przy zakwaterowaniu w normalnych domach nie została jeszcze zaplanowana dla tych nieszczęsnych ludzi. Co więcej, przy podawaniu liczb rząd nie uwzględnia uchodźców przebywających, w innych niż rządowe, obozach pomocy dla uchodźców, uchodźców, którzy przebywają w Srikakulam w sąsiednim stanie Andhra Pradesh oraz tysięcy innych, którzy znaleźli schronienie u swoich krewnych w innych miastach i wioskach, czy którzy w efekcie pogromów znaleźli się w Delhi czy innych miejscach i, aby przeżyć trudnią się najdziwniejszymi pracami (najczęściej przeznaczonymi właśnie dla „niedotykalnych" - przypis tłum.)".(AsiaNews/PKWP/tłum. Daria Pawęda)


02.03.2009: Rząd blokuje odbudowę kościoła w Orissie


Niewiele brakowało, aby kościół katolicki został zamieniony na świątynię hinduistyczną. Władze wstrzymały wprawdzie przebudowę, ale nie pozwalają katolikom odbudować budynku z przyczyn „prawnych". Kościół w Batticola, zniszczony przez hinduistycznych ekstremistów nie może być odbudowany. Rząd nie wydaje zezwolenia, ponieważ wspólnota chrześcijańska nie posiada aktu własności. Rząd w Orissie wstrzymał budowę hinduistycznej świątyni na gruzach budynku w okręgu Kandhmal, który został zrównany z ziemią i spalony w sierpniu ubiegłego roku podczas pogromów chrześcijan. Rząd wymaga, aby diecezja okazała prawo własności tej nieruchomości. Katolicy wnieśli sprawę do sądu. Kościół w Batticola był zbudowany na gruncie, zakupionym w imieniu księdza, który już nie żyje. Ponieważ nie ma żadnego dowodu na to, że prawo własności zostało przekazane innym stronom, rząd kwestionuje prawo własności. Ksiądz, który był proboszczem w Batticola przez parę lat wyjaśnia: „Wspólnota katolicka w Batticola jest bardzo małą mniejszością, która pojawiła się około 1975 r. W tym czasie ksiądz Joseph Pradhan, kupił obszar ziemi w swoim imieniu i wybudował na nim kościół. Wszystko to jest zgodne z prawem i kościół w Batticola miał ten sam status co inne niechrześcijańskie budynki sakralne. Każdy z nich służył potrzebom mieszkańców wsi, a grunt pod te budynki był wykupiony przez indywidualne osoby, a następnie przekazany wspólnocie. W 1995 r., do kaplicy została dobudowana przychodnia i zostały położone fundamenty pod większy kościół. To zaczęło denerwować hinduistycznych ekstremistów, którzy, uzbrojeni grozili księdzu - wówczas ks. Norbertowi Nayak. W tym czasie zdewastowali także pobliski cmentarz, niszcząc wszystkie krzyże. W końcu ksiądz musiał opuścić ten teren, a parafia została zamknięta". W 1998 r. inni księża próbowali ponownie ją otworzyć i mieszkać w Batticola. Ale w 2000 r. młodzi ekstremiści napadli i zniszczyli parafię. Według Sajana George'a, prezydenta Światowej Rady Indyjskich Chrześcijan, Batticola jest szczególnym celem antychrześcijańskiej kampanii. Przypomina on, że „w październiku ubiegłego roku fanatycy rozpowszechniali fałszywą informację, według której to właśnie w Batticola odbyło się spotkanie, na którym zdecydowano o zabiciu Swami Laxamananda Saraswatiego". Śmierć Swamiego 23 sierpnia zeszłego roku była iskrą, która roznieciła serię ataków, w których zostało zabitych co najmniej 500 osób, zniszczono tysiące domów, spalono setki kościołów, a ponad 70.000 wiernych zostało zmuszonych do ucieczki. (AsiaNews/PKWP/tłum. Joanna Zaraś)


03.03.2009: Czy Indie znów zapłoną?


Zabójstwo chrześcijanina w Orissie we wschodnich Indiach rozbudziło na nowo obawy przed kolejną falą przemocy i zahamowało powrót wypędzonych wiernych do ich domów. Odnalezienie pod koniec ubiegłego tygodnia ciała 45-letniego Hrudyananda Nayaka w krótkim czasie zaszokowało cały okręg Kadhamal w stanie Orissa. Według doniesień, miał liczne obrażenia na twarzy, a na całym ciele były widoczne krwawe wybroczyny. W wywiadzie dla Pomoc Kościołowi w Potrzebie, brat Madan Singh, rzecznik arcybiskupa Raphaela Cheenath z Cuttack-Bhubaneswar mówi, że chrześcijanie obecnie obawiają się napaści fundamentalistów. Po ponad sześciu miesiącach od wybuchu najgorszych prześladowań chrześcijan, ponad 10.000 osób z Kandhamal mieszka nadal w obozach dla uchodźców. Obecnie bardziej niż kiedykolwiek boją się oni wracać do domu. Brat Singh powiedział: „Ludzie zaczęli powracać z wolna do swoich domów i wiosek. Jednak po tym incydencie strach się nasilił, ruchy stały się ostrożniejsze, wzrosła podejrzliwość. Teraz ludzie boją się wracać do swoich wiosek". Pana Nayaka widziano ostatnio w środę (18 lutego b.r.) wieczorem, gdy wyszedł ze swojej wioski Rudangia w Kandhamal, aby towarzyszyć swej starszej siostrze do wioski Bandeau. Nigdy nie wrócił. Według naocznego świadka Pan Nayak został zatrzymany przez grupę hinduistycznych ekstremistów. Zaledwie 24 godziny później, we wtorek (19 lutego) wieczorem, jego ciało zostało znalezione w lesie zakryte kamieniami. Sąsiad z Rudangii „Pinku" Digal podał szczegółowy opis ran Pana Nayaka, mówiąc że było to brutalne zabójstwo. Pan Nayak zostawił żonę i dwoje dzieci, Jesia i Saibil. Policja odmawia prowadzenia śledztwa. Rudangia, wioska zamieszkała w większości przez chrześcijan, leżąca około 260 km od stolicy stanu Bhubaneswaru, ucierpiała na skutek przemocy, jaka wybuchła w Kadhamal w czasie Bożego Narodzenia w 2007 r. i ponownie w ubiegłym sierpniu i wrześniu. Ostatnie świadectwa mówią o 500 zabitych, napadach na przeszło 300 wiosek, zniszczeniach 6.000 domów i około 300 kościołów. W ostatnich dniach podpalono dwa sklepy prowadzone przez chrześcijan w Mondasore w Kandhamal. (PKWP/tłum. Paweł Ilnicki)


11.04.2009: Prześladowani chrześcijanie w Indiach „wznieście swój wzrok do Jezusa ukrzyżowanego", mówi Arcybiskup Emerytowany z Bangalore


„Spójrzcie na Jezusa ukrzyżowanego, by znaleźć siłę i pocieszenie w swoim życiu, pośród trudności...". Było to przesłanie Arcybiskupa Emerytowanego Ignatius'a Pinto z Bangalore, do wszystkich wiernych w Indiach, którzy są ofiarami przemocy i prześladowania. Arcybiskup wygłosił przemówienie na ostatnim spotkaniu, zorganizowanym w Bangalore przez Światową Radę Chrześcijan Indyjskich (GCIC) - grupę ekumeniczną, do której należą wierni z Indii z wszystkich Kościołów. Na spotkaniu zastanawiano się nad prześladowaniem, które dzisiaj ma miejsce w Indiach, dotykając tych, którzy wierzą w Chrystusa. W spotkaniu wzięli udział biskupi, osoby zakonne i wierni świeccy z całego kraju. Arcybiskup Pinto wyraził swoją "gorycz i niepokój" spowodowane wydarzeniami, które wstrząsają krajem, w którym wielu mieszkańców cierpi ataki, dyskryminację i upokorzenie tylko z powodu swojej wiary. Dostojnik kościelny przypomniał ostatnie wydarzenia w Orissie potwierdzając, że niewinni chrześcijanie stali się ofiarami bezsensownych ataków, których bolesne skutki odczuwają po dziś dzień. Zaprzeczając fałszywemu oskarżeniu - często kierowanemu przez hinduskie grupy fundamentalistyczne - odnośnie do chrześcijan, próbujących nawracać hindusów, Arcybiskup przypomniał, że "jakiekolwiek odwoływanie się do nawracania siłą nie jest przekonujące, ponieważ nawrócenie jest wolnym aktem serca każdego człowieka. Jest to dzieło Boga, a nie człowieka". Zwracając się do obecnych chrześcijan, z pośród których wielu miało bezpośrednie doświadczenie przemocy, Arcybiskup powiedział: "Jako prześladowani, jesteśmy wezwani do modlitwy za naszych prześladowców i pozostania stałymi w wierze, dzięki Duchowi Świętemu, darowi Boga". "Popatrzcie na Jezusa Ukrzyżowanego, w tym czasie Wielkiego Postu, aby otrzymać pocieszenie i pokój w swoich sercach. Z powodu cierpienia, którego doświadczyliście dla Jego Imienia, otrzymacie nagrodę w Królestwie Niebieskim. Chrystus powiedział nam, abyśmy się nie bali, ponieważ On zwyciężył świat. Bądźcie zawsze pełni miłości, radości i pokoju, z powodu zasług zbawienia, które Chrystus dla nas zdobył", powiedział Arcybiskup Pinto. Arcybiskup pochwalił Światową Radę Chrześcijan Indyjskich (GCIC) za mówienie otwarcie z korzyścią dla chrześcijan w Orissie, dla których Rada organizuje różne kampanie solidarnościowe. Pomoc humanitarna nadal, oprócz pomocy duchowej, rozdaje Biblie i materiały religijne. (Fides/PKWP/tłum. Joanna Zaraś)


24.04.2009: Groźby śmierci pod adresem chrześcijan


Zgodnie z informacjami które otrzymała PKWP, w indyjskim stanie Orisa pod adresem chrześcijan kierowane są groźby śmierci, które mają ich powstrzymać przed udziałem w wyborach. Arcybiskup Cuttack-Bhubaneswar, Raphael Cheenath, przekazał PKWP, że groźby pochodzą od hinduskiej partii nacjonalistycznej (Indyjska Partia Ludowa) i są skierowane bezpośrednio do wszystkich chrześcijan uczestniczących w wyborach. Celem BJP, zdaniem arcybiskupa, jest wypędzenie chrześcijan z regionu. Taka zapowiedź padała jasno ze strony partii przed wyborami, Cheenath nie ma wątpliwości, że jeśli partia wygra, wypędzenia będą kontynuowane. Ponowne groźby przywódców BJB były „bardzo konkretne" i spowodowały u ludzi „duży niepokój". Arcybiskup Cheenath oskarża również rząd stanu Orisa, że nie podjął koniecznych kroków, aby nie dopuścić do takich zastraszeń. Główny kandydat BJP, Ashok Sahu, został wprawdzie przed wyborami zatrzymany za wypowiedzi skierowane przeciwko chrześcijanom, ale w krótkim czasie potem wypuszczony na wolność. Wiadomości o grożeniu śmiercią i innych zastraszeniach w przededniu wyborów Arcybiskup Cheenath otrzymał przede wszystkim z regionu Kandhamal, w którym mieszka najwięcej chrześcijan w stanie Orisa. W latach 2007-2008 w Kandhamal doszło do poważnych zamachów na społeczność chrześcijańską. Podczas napaści na prawie 300 wsi dokonanych przez nacjonalistycznych hindusów zginęło ponad 100 osób, około 50 000 chrześcijan ratowało się ucieczką. Pewien ksiądz z Kandhmal przekazał arcybiskupowi Cheenath, że nacjonaliści hinduscy w dzień wyborów, aby zagrodzić chrześcijańskim mieszkańcom wsi drogę do lokali wyborczych, zablokowali częściowo drogi za pomocą powalonych drzew. Ksiądz którego nazwisko Cheenath ze względów bezpieczeństwa nie chce podać, przekazał ponadto, że miał okazję przekonać się w lokalach wyborczych, które odwiedził, że chrześcijanie w tych wsiach byli tak zastraszeni, że nie byli w stanie zostawić swoich domów, aby wziąć udział w wyborach. (PKWP/tłum. Agnieszka Kozaczyńska)


22.08.2009: Stan najwyższej gotowości podczas pierwszej rocznicy antychrześcijańskich pogromów


Rozmieszczenie sił specjalnych w prowincji Kandhamal podczas święta Janmastami.


Mija rok od zamordowania hinduistycznego duchownego Swamiego Laxmanananda Saraswatiego, które zapoczątkowało antychrześcijańskie akty przemocy w sierpniu ubiegłego roku. Dwanaście plutonów policyjnych sił zbrojnych stanu Orissa i 500 funkcjonariuszy specjalnych sił policyjnych ściągnięto do Kandhamal na czas hinduistycznego święta Janmastami. 23 sierpnia 2008 podczas święta zamordowano Swamiego Laxmanananda Saraswatiego. Zdarzenie to zapoczątkowało akty przemocy hinduistów wobec wspólnot chrześcijańskich w Orissie. W tym roku Janmastami obchodzone jest przez wyznawców hinduizmu jako pierwsza rocznica zabójstwa ich duchowego przywódcy.

Wszystkie posterunki policji w prowincji Kandhamal zostały postawione w stan najwyższej gotowości, a w okolicy stacjonuje kompania centralnych rezerwowych sił policyjnych (CRPF). Chrześcijanie mieszkający w tym regionie obawiają się, że obchody rocznicy mogą spowodować nasilenie się przemocy w wioskach, które ucierpiały w krwawych pogromach w ubiegłym roku. Pamięć o atakach w sierpniu zeszłego roku jest wciąż żywa i rodzi obawy wśród duchownych i świeckich, którzy ucierpieli z rąk hinduistycznych fanatyków. Siostra Suma, misjonarka miłości z parafii Shankarakole powiedziała agencji AsiaNews, że jej wioska „leży w newralgicznej okolicy, bardzo blisko Samadhi Guruji, miejsca pochówku Swamiego". 25 sierpnia ta parafia jako jedna z pierwszych padła ofiarą hinduistycznych ataków. Ofiarą rozruchów padł ks. Bernard Digal, który przez kilka godzin był bity przez fundamentalistów i zmarł po dwóch miesiącach cierpień w wyniku odniesionych obrażeń. Przybył on do Shankarakole na spotkanie z proboszczem, księdzem Chanda Alexandrem, który dziś wspomina go mówiąc: „Ks. Bernard wstawia się teraz w niebie za cały Kandhamal, a zwłaszcza za wszystkich księży". Ks. Chanda przeżył rozruchy i nadal mieszka wśród ludzi swej wioski, „po roku, w którym nie brakowało ucisku i cierpień, ale też w którym wspólnota i księża doświadczyli łaski i miłości Bożej w ich życiu". Proboszcz Shankarakole powrócił do pracy w wiosce „aby przynieść ludziom miłość Boga, pomagając im odbudować ich życie i wspólnotę, a także  przygotować się razem z nimi na dalsze próby, jeżeli nadejdą". Od sierpnia 2008 aż do dzisiaj ataki na chrześcijan w Kandhamal nie ustały. Po pierwszych okrutnych napaściach, które doprowadziły do setek zabitych i tysięcy wypędzonych, siła ataków zmniejszyła się, ale mniejsze i większe epizody przemocy wciąż miały miejsce w 2009 roku. Klimat zagrożenia i niepewności nadal jest wyczuwalny w wielu wioskach w regionie i podobnie jest w innych stanach Indii. 11 sierpnia Ogólnoindyjska Rada Chrześcijan poinformowała o ataku na dzieła charytatywne wspólnoty protestanckiej w okręgu Annigere Gadag w Karnataka. Bojówkarze z hiduistycznego ruchu Rashtriya Swayamsevak Sangh zaatakowali siedzibę, w której Kościół Ewangelicki prowadzi program pomocy dzieciom, oskarżając obecnych tam ludzi o przymuszanie do nawrócenia na chrześcijaństwo. (Nirmala Carvalho/AsiaNews/PKWP/tłum. Aleksandra Jełowicka)


24.08.2009: Ofiary ataków pozostają w slumasach


Po roku od wydarzeń  chrześcijanie ze stanu Orissa są zbyt przerażeni, aby powrócić do swoich domów


Obozy dla chrześcijan, którzy  uciekli przed przemocą tłumu w Orissie w sierpniu ubiegłego roku zostały przymusowo zamknięte, ale uchodźcy nadal są zbyt przerażeni, by powrócić do swoich domów. Relacjonujący wydarzenia w Indiach dziennikarz Anto Akkara powiedział przedstawicielowi Pomocy Kościołowi w Potrzebie, że chociaż władze stanowe oficjalnie zamknęły obozy dla uchodźców chrześcijańskich, nadal około 1000 chrześcijan mieszka w namiotach. W szczytowym momencie obozy te były miejscem schronienia dla 50.000 uchodźców, ale obecnie wielu z nich powróciło do swoich domów. Jak stwierdził Akkara większość chrześcijan, którzy nie powrócili do swoich domów nadal mieszka w slumsach Bhubaneswar (stolicy Orisy, stanu leżącego na wschodzie Indii) ponieważ obawiają się oni, że miejscowe władze nie będą w stanie ochronić ich, przed ponownym wybuchem przemocy wobec nich. Jego uwagi są potwierdzeniem wydanej w tym miesiącu decyzji  Amerykańskiej Komisji ds. Międzynarodowych Wolności Religijnych o umieszczeniu Indii na swojej czarnej liście, na której znajdują się rządy państw, „które nie reagują we właściwy sposób,  w celu ochrony mniejszości religijnych znajdujących się na ich terytoriach". Marie-Ange Siebrecht, ekspert PKWP na Indie stwierdziła, że pomoc władz stanowych dla uchodźców chrześcijańskich w  stanie Orissa jest nadal niewystarczająca. „Rząd zamyka obecnie obozy, ale to nie rozwiązuje problemu uchodźców, ponieważ chrześcijanie nadal boją się wracać do swoich miejscowości z powodu zagrożenia ze strony fundamentalistycznych wyznawców hinduizmu". Ponadto Siebrecht stwierdza, że przesiedlonym chrześcijanom brakuje zazwyczaj środków do życia, ponieważ rekompensaty obiecane przez władze „często gdzieś się gubią". Uwagi Siebrecht niejako potwierdzają żądania ze strony lokalnych przedstawicieli Kościoła, aby władze krajowe zapewniły lepszą ochronę dla mniejszości religijnych. Jest to jeszcze jeden głos domagający się, aby władze stanowe Orissa stworzyły strefy bezpieczeństwa, by wszyscy chrześcijanie mogli powrócić do swoich miejsc zamieszkania  bez obawy ataku ze strony ekstremistów. PKWP wspiera wszelkie projekty realizowane w miejscach, gdzie może wystąpić obawa, że powracający do swoich domów chrześcijanie będą celem ataków - projekty mające na celu budowanie pokoju, które są opracowywane pod auspicjami ks. Rafaela Cheenath, arcybiskupa Cuttack i Bhubaneswar. Elementem  tych projektów mających na celu budowanie pokoju, które wspiera PKWP jest to, aby wszystkie grupy religijne - a szczególnie osoby młode - były zachęcane do podejmowania wspólnych działań mających na celu odbudowanie wzajemnego zaufania i współpracy. Organizacja PKWP dostarczyła pierwszej niezbędnej pomocy dla osób znajdujących się w obozach oraz przekazała namioty, które mają stanowić tymczasowe kaplice do odprawiania Mszy św., a także obiecała  pomoc arcybiskupowi Cheenath w odbudowie kościołów i innych budynków zniszczonych w czasie  pogromów chrześcijan. Podczas pogromów chrześcijan w sierpniu u.r. ponad 70 osób zostało zabitych, celem ataków było 5.031 domów,  zniszczono również 171 kościołów. Pomoc w odbudowie Kościoła w stanie Orissa  pozostaje głównym priorytetem dla organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie. (PKWP/tłum. Wiesław Knapik)


25.08.2009: Dzień męczenników

25 sierpnia b.r. uczestniczący  w  ekumenicznym  forum  z  Madhya Pradesh, stanu  położonego  w  centrum  Indii uczcili poprzez zgromadzenia modlitewne oraz oddawanie krwi w szpitalu Czerwonego Krzyża  w Bhopal, ofiary fali  przemocy, która uderzyła  w  Indie w 2008 roku czego skutkiem było, według  oficjalnych danych, ponad  90 ofiar śmiertelnych, blisko 50.000 uchodźców oraz zniszczenia tysięcy domostw oraz miejsc kultu. Dzień 25 sierpnia 2008  roku  stał  się dniem, w  którym ekstremiści hinduistyczni zabili najwięcej chrześcijan  w stanie Orissa. Przemoc wybuchła po zamordowaniu przywódcy hinduistów Swami Laxmanananda  Saraswatiego.


Odpowiedzialnymi za morderstwo Saraswatiego dokonane przez maoistów uczyniono chrześcijan. Dar  krwi jest „prostym  gestem pamięci tak wielkiej liczby zabitych i rannych", który uczynili chrześcijanie, aby zaświadczyć o miłości Chrystusa" jak oświadczył Leo Cornelio, arcybiskup Bhopal. „Musimy" - dodał „zachować w pamięć te ofiary, z których każda jest drogocenna dla naszych serc. Ksiądz  Anand Muttungal, koordynator  forum Madhya  Pradesh Isai Mahasangh (Związek  Chrześcijan Stanu  Madhya  Pradesh, MPIM), wyjaśnił, iż wspólnota  chrześcijan zorganizowała wcałym stanie  spotkania  modlitewne  jako  wspomnienie  męczenników, zarówno tych współczesnych jak i za czasów św. Tomasza. Według  tradycji, Apostoł Tomasz przybył  do  Indii około  roku 52 i jest założycielem pierwszych  wspólnot  chrześcijańskich  na południu  Indii,  gdzie    poniósł , trzydzieści  lat później, śmierć  męczeńską w pobliżu Chennai (obecnie  Tamil  Nadu). „Chrześcijaństwo  jest  budowane  na  krwi męczenników" - przypomniał  Joshi  Kurisungal, prezydent forum  MPIM  w czasie celebracji  ekumenicznej,  która  miała  miejsce  w kościele katolickim  Seva  Sdan  w Bhopal,  stolicy stanu.


Oświadczył  on, iż to uczczenie  dnia 25 sierpnia  jako dnia męczenników miało być  hołdem oraz  manifestacją   wdzięczności  ludności  chrześcijańskiej względem tych, którzy w całym  kraju oddali  swoje  życie  za  wiarę. Kościół w imieniu  forum  ekumenicznego prosił o ustanowienie „dnia męczenników  Indii" ze  wskazaniem na dzień 25 sierpień. Po  roku  od  tych wydarzeń Arcybiskup Cornelio stwierdził, że choć  wspólnota  Kościoła katolickiego  w  Indiach nie  ogłosiła  oficjalnie  dnia 25  sierpnia „dniem  męczenników „jednak  zaaprobowała inicjatywę  MPIM. Sheela   Santiago z MPIM oświadczyła, że honorowe oddawanie krwi w Indiach jest teraz niezbędne, dodała, że wielu  chrześcijan w Indiach oddało  swoje życie dla  Ewangelii,  ale  ich  poświęcenie było zbyt często ignorowane. Podczas obchodów dnia  25  sierpnia b.r. zwróciła  się ze specjalną  prośbą o  modlitwę  za  kobiety, które  były  torturowane podczas  napaści hinduistów w 2008 r.

Uczczenie męczenników z Indii pomogłoby  młodym  pokoleniom  chrześcijan   zrozumieć  siłę  Ewangelii  oraz  przyczyniłoby  się   do  wzmocnienia  wiary Kościoła. (Eglises d'Asie/PKWPtłum. Zbigniew Tyszkowski)


27.08.2009: Arcybiskup o sytuacji w kraju


Według Arcybiskupa Mumbaju [dawniej Bombaj] i przewodniczącego Episkopatu Indii, antychrześcijańska przemoc w stanie Orissa była „jednym z najsmutniejszych momentów w historii Indii". Kraj „musi przywrócić swoją chwalebną wielokulturowa, wieloreligijną i wielojęzykową tradycję". „Był to rok tragiczny, naznaczony tak wieloma poważnymi przypadkami nietolerancji religijnej, a zabójstwa które miały miejsce w Kandhamal (Orissa) są jednymi z najsmutniejszych zdarzeń w historii Indii.
Teraz, rok później, prosimy Boga aby pobłogosławił nasz naród pokojem i harmonią, a także pomógł uporać się z bolesnymi wspomnieniami i ranami zadanymi przez tę okrutna antychrześcijańską przemoc" - powiedział biskup. „Nasze modlitwy wznoszone są również w intencji tych, którzy popełnili te przestępstwa, tych którzy je zainicjowali, i tych, którzy ich dokonali, aby dane im było zrozumieć jakie zło powodowali. Dziś prosimy Boga aby ofiarował naszym ludziom łaskę nowego początku, aby mogli żyć w pokojowej koegzystencji, we wzajemnej akceptacji, tolerancji i pokoju. Międzyreligijne spotkania pomiędzy ludźmi wyznającymi różne religie będą jednym ze sposobów  dla osiągnięcia harmonii, dialogu na wszystkich poziomach, w społecznościach lokalnych i społeczeństwie, szkołach i instytucjach wyższego szkolnictwa. Indie muszą odzyskać swoją promienną chwałę kraju wielu kultur, wielu religii, i wielu języków, wyznającego wartości pokoju i harmonii, zrozumienia i tolerancji. Bardzo zasmucił mnie wizerunek pokazany wtedy światu przez Indie i smuci mnie on do dziś. To co wydarzyło się w Kandhamal jest hańbą dla narodu. Rocznica przemocy wobec Chrześcijan (24 sierpnia 2008 przyp. tłum.) jest dniem modlitwy we wszystkich kościołach w Indiach. Modlimy się za nasz kraj, aby wszyscy mogli żyć jak bracia i siostry w naszej ukochanej ojczyźnie, i żeby antychrześcijańska przemoc nie plamiła dłużej bogatego dziedzictwa kulturowego i tradycji Indii. W Kandhamal nasza wspólnota chrześcijańska, będąca mniejszością, nie była chroniona. Wolność religijna została kompletnie podeptana. Ja sam skrytykowałem rząd za niezapewnienie bezpieczeństwa mniejszości: nasi ludzie byli pozostawieni na łasce fundamentalistów, prawo i porządek zostały wtedy całkowicie zburzone. Dziś wciąż niepokoję się o los naszych mniejszości, jak również o wolność religijną. Zdaję sobie sprawę, że w Kandhamal i w wielu innych miejscach naszym ludziom grożono, że nie mogą swobodnie uczestniczyć we wspólnej modlitwie. Wiele naszych kościołów wciąż czeka na odbudowę, a w sercach chrześcijan czai się lęk. Nasz rząd musi uczynić wolność religijną i bezpieczeństwo mniejszości swoim priorytetem. Wiele jest sytuacji budzących obawy, takich które trzeba monitorować, i którymi należy zająć się we właściwy sposób. Widzę, że nowy rząd w stanie Orissa rzeczywiście pragnie pomagać mniejszościom, oraz że rząd federalny również myśli o zapewnieniu im bezpieczeństwa. Mam nadzieję, że oba rządy są dużo bardziej świadome i skłonne reagować w porównaniu do roku ubiegłego, kiedy nie zrobiły nic dla ratowania prześladowanych. Nasze prośby o pomoc napotkały mur obojętności, a zabójstwa, porwania, podpalenia i przemoc wobec chrześcijan trwały przez długi czas. Moja nadzieja na przyszłość pełną wolności i bezpieczeństwa dla mniejszości religijnych nie usuwa obaw, lecz opieram swoją ufność na znakach, które widzę w rzeczywistości, i mam nadzieję, że moja wiara w przyszłość tego kraju jest oparta na solidnym fundamencie". (AsiaNews/PKWP/tłum. Olga Sachno)


29.08.2009: Atak na dwa budynki kościelne wspólnoty protestanckiej w stanie Karnataka


Policja została  oskarżona o pomoc napastnikom i podżeganie do przemocy.


Ogólnoświatowa Rada  Chrześcijan w Indiach przypisuje atak  miejscowym liderom Sangh Parivar, hinduskiego ruchu nacjonalistycznego oskarżonego o wiele aktów przemocy wobec chrześcijan. W ciągu ostatniego roku Indie były sceną wielu ataków wymierzonych głównie wobec kościołów protestanckich. Zaatakowano dwa kościoły protestanckie, egzemplarze Biblii i modlitewniki zostały zniszczone lub skonfiskowane, pastorzy i wierni są zastraszani. Wszystko to miało miejsce w dystrykcie Tumkur w stanie Karnataka na południu Indii.  O tym wydarzeniu doniosła organizacja o nazwie  Ogólnoświatowa Rada Chrześcijan w Indiach (GCIC), która przypisuje ten atak członkom ruchu Sangh Parivar i oskarża miejscową policję o pomaganie napastnikom i podżeganie do przemocy. Miejscowe źródła podają, że późnym wieczorem 28 sierpnia b.r., grupa radykałów hinduistycznych rozpoczęła szturm na Gypsy Prayer Hall w Mavunakatte Palay. Członkowie tej grupy prowadzeni przez  Rangantha, Ramalingayya Gowda i Ramesh, trzech dobrze znanych liderów Sangh Parivar byli widziani w jeepie wraz z  trzema zastępcami nadinspektora policji oraz zastępcą inspektora i zastępcą głównego inspektora policji na ten dystrykt. Grupa ta oskarżyła  33. letniego miejscowego pastora Hanuma Naika,  o zmuszanie do przechodzenia na wyznanie chrześcijańskie oraz oszustwa na szkodę miejscowej ludności. Po pobiciu w obecności ucznia, który przebywał w tym miejscu, policja zabrała siłą Naika na posterunek i wniosła oskarżenie przeciwko niemu. Przedstawiciele GCIC mówią, że po zakończeniu ataku na terenie kościoła w Mavunakatte Palay, niektórzy z atakujących skierowali swoją wściekłość przeciwko kościołowi baptystów w Krupashraya. Również w tym miejscu doszło do podobnych wydarzeń. Ponieważ pastora nie było na miejscu w tym czasie, grupa ta zastraszyła jego żonę mówiąc, że w przyszłości dokona odwetu a także skonfiskowała Biblię i modlitewniki. Działacze organizacji Sangh Parivar zatrzymali się następnie przed kościołem protestanckim International Cooperation Ministries (ICM) w pobliżu Agrahar. Nie udało im się tu jednak spowodować znacznych szkód, ponieważ pastor zabarykadował się w swoim domu w obawie przed atakami na swoją osobę. Stan Karnataka jest sceną wielu napaści i przemocy wobec chrześcijan. Ostatniego lata oprócz  pogromów chrześcijan w stanie Orisa, jest to drugi stan, w którym odnotowano ataki na miejscowe kościoły  i wspólnoty chrześcijańskie. Miejscowe źródła podają, że wzrost przemocy ma związek ze wzrostem znaczenia i siły w stanowym rządzie hinduskiej nacjonalistycznej partii o nazwie Bharatiya Janata Party (BJP). W 2009 r. w stanie Karnataka zostało przeprowadzonych przynajmniej 10 ataków wobec chrześcijan, z których ostatni miał miejsce 11 sierpnia. Głównym celem ataku są kościoły protestanckie, oskarżane o prowadzenie akcji siłowego nawracania na chrześcijaństwo. (AsiaNews/PKWP/tłum. Wiesław Knapik)


10.09.2009: Opowieści o wierze prześladowanych z Orisy


Abhimanyu Nayak, 44, był chrześcijaninem z wioski Barapalli w dystrykcie Kandhamal. 27 lipca został powieszony i podpalony żywcem przez tłum hinduiskich ekstremistów. Jego historia może być teraz opowiadana wraz z historiami pozostałych chrześcijan, którzy również doświadczyli pogromu, który nękał Orisę.


Rok po antychrześcijańskim pogromie w stanie Orisa, agencja do spraw reagowania w zakresie pomocy i odbudowy (the Relief and Rehabilitation Response Bureau) w diecezji Bhubaneshwar zaczęła zbierać informacje o aktach przemocy dokonanych przez hinduistycznych ekstremistów w sierpniu 2008 roku, włączając w to informacje o chrześcijanach, którzy zostali zabici i tych, którzy przeżyli.


Oto historia Abhimanyu Nayaka, lat 44, chrześcijanina z wioski Barapalli, w dystrykcie Kandhamal (stan Orissa) spisana przez ks. Ajaya Kumar Singh, głównego koordynatora z ramienia agencji do spraw reagowania w zakresie pomocy i odbudowy oraz dwie zakonnice, siostry Sashmi Digal i  Anity Senapati.


27 sierpnia Abhimanyu dopiero co wrócił z pracy w polu. Około trzeciej po południu w jego domu pojawił się członek grupy hinduistycznych radykałów ze wsi Sugada Sahi. W przyjazny sposób zaprosił on Abhimanyu na drinka, mówiąc mu, że dzięki temu pośpi dłużej. Zrazu, chrześcijanin nie zrozumiał, co hinduski ekstremista miał na myśli, ani też skąd go znał.


Około południa tego samego dnia tłum, liczący od 80 do 120 bojowników hinduistycznej organizacji Rashtriya Swam Shevaksangha (RSS) wkroczył do wsi mając w rękach sztylety, noże, strzały, strzelby, a także kanistry z naftą i benzyną. Grupa udała się prosto do domu hinduskiego przywódcy wsi Barapalli prosząc go o zgodę na zaatakowanie Abhimanyu i pozostałych chrześcijan z okolicy. Zamaskowani członkowie bojówki byli gotowi przystąpić do dzieła. Podczas rozmowy z człowiekiem z RSS, Abhimanyu powiedział, że on również był wcześniej członkiem grupy, i że przez ostatnie dwa lata pracował pomagając wielu rodzinom. „Jestem szczęśliwy w mojej nowej religii, chrześcijaństwie, i nie uczyniłem nic złego", powiedział Abhimanyu do mężczyzny. Krótko później ten sam człowiek zaatakował go i innych chrześcijan. W rzeczywistości to słowa Abhimanyu wywołały gniew fanatyka.

Wraz z pozostałymi bojownikami wywlekli Abhimanyu z jego domu, zabierając go od jego młodej córki do pobliskiego lasu. Priyatama Nayak, kobieta mieszkająca w okolicy, powiedziała, że kiedy znaleziono później Abhimanyu, całe jego ciało nosiło ślady chłosty; został on obnażony i był niemiłosiernie bity żelaznymi prętami i siekierami. Wyczerpana ofiara, ze złamaną ręką, błagała swoich porywaczy o uwolnienie. Ci jednak szydzili z niego i doprowadzili go do drzewa mango, na którym został powieszony ze skrępowanymi dłońmi i stopami.

Następnie oblano go naftą i podpalono. Pewni, że nie żyje, napastnicy pozostawili go aby spłonął. Jednak płomienie palące jego skórę przepaliły również sznur, którym był przywiązany do drzewa. Zbierając pozostałe w nim siły i cierpiąc z powodu niewysłowionego bólu, Abhimanyu doczołgał się do domu; jego ciało pokryte było siniakami i ranami, a 80% powierzchni ciała pokrywały poparzenia. Kiedy przerażona żona próbowała oprzeć jego głowę na swej piersi, kawałki ciała po prostu odpadły z jego ramion. Powiedziała potem, że czuła się tak, jakby jej serce przebił miecz. Wciąż pełen nadziei i wiary Abhimanyu zebrał swą rodzinę i powiedział im aby miłowali się i pokładali ufność w Jezusie. Powiedział im również, aby opuścili okolicę.
Po tym żył jeszcze przez kilka godzin, na tyle długo aby zdążyć ostrzec pozostałych mieszkańców wsi i nakłonić ich do ucieczki zanim szalejący tłum hinduistów ponownie zaatakował. Jego rodzina była zdruzgotana. Jego żona odchodziła od zmysłów wciąż dopytując się „kto zajmie się moimi dziećmi?". Okoliczni mieszkańcy wsi i inne ofiary wciąż nie mogą znaleźć odpowiedzi na to, co fanatycy ugrali na tych bestialskich pogromach? Pierwszy Raport Informacyjny (First Information Report - FIR) został sporządzony na komisariacie w Tikabali, ale dochodzenie jak dotąd nie przyniosło wyraźnych rezultatów. Abhimanyu i jego rodzina zasługują na sprawiedliwość, ale jak dotąd wydaje się to mrzonką. (AsiaNews/ Ajay Kumar Singh/PKWP/tłum. Olga Sachno)


30.09.2009: Trwa dyskryminacja chrześcijan


W indyjskim stanie Orissa  chrześcijanie są, według danych katolickiej Konferencji Biskupów kraju, w dalszym ciągu znacznie dyskryminowani przez radykalnych hinduistów. Rok po fali prześladowań z 93 zamordowanymi chrześcijanami, wśród nich 2 katolickimi księżmi, wielu z 54.000 uciekinierów nie może wrócić do swoich miejsc zamieszkania, powiedział w Berlinie Katolickiej Agencji Informacyjnej (KNA) Przewodniczący Komisji ds. Pokoju, Sprawiedliwości i Rozwoju Konferencji Biskupów, ojciec Nithiya Sagavam. Często mieszkali oni w prowizorycznych chatach na skraju wiosek.


Uciekinierzy, mówi Sagayam, często utracili podczas zamieszek dokumenty potwierdzające stan posiadania ziemi. Powrócić mogli jednak tylko wtedy, gdy mogli udowodnić swoje prawa własności domu i gospodarstwa. Dyrektor jezuickiego Centrum ds. Praw Człowieka, Sprawiedliwości i Pokoju w zachodnioindyjskim Ahmedabad, ojciec Cedric Prakash, podał, że radykalni hinduiści dali się zainspirować podczas prześladowań mniejszości religijnych również przez „Mein Kampf" Adolfa Hitlera. Książkę tę można w Orisie dostać na każdym rogu ulicy. „W podręcznikach szkolnych w Orissie Adolf Hitler przedstawiany jest jako bohater, który zwrócił Niemcom godność", wyjaśnia Prakash.


Jezuita wezwał państwa europejskie do tego, aby zezwoliły premierowi Orissy, Naveev Patnaik, na wjazd do państw Unii Europejskiej tylko wtedy, gdy poprawi się sytuacja mniejszości religijnych w jego prowincji. (KNA/PKWP/tłum. Róża Wawrzyniak)


09.10.2009: Podczas gdy odpowiedzialni za przemoc antychrześcijańską są wypuszczani na wolność w obozie uchodźców wybucha bomba


W rok po fali przemocy antychrześcijańskiej, która przetoczyła się przez Orisę, 27 września, prawdopodobnie przypadkowo, w chrześcijańskim obozie uchodźców w Nandagiri, w dystrykcie Khandamal, wybuchła bomba powodując śmierć jednej osoby oraz raniąc wiele innych. Człowiek zabity w wyniku ekspolzji to najprawdopodobniej osoba, która była w posiadaniu bomby. Według różnych źródeł, od dwóch do czterech osób zostało poważnie rannych w wybuchu - wersja władz, i ta chrześcijan bardzo się od siebie różnią. W poniedziałek 28 września lokalna policja przesłuchała trzy osoby i skonfiskowała w obozie cztery pistolety oraz jeden granat. Władze podtrzymują wersję oficjalną, według której nieudany zamach był podżegany przez maoistów i nie był on w żadnym wypadku aktem przemocy o podłożu religijnym. W obozie w Nandagiri przebywa około stu chrześcijan katolików i protestantów. Wszyscy pochodzą z wioski Betticola, której to mieszkańcy najbardziej ucierpieli podczas aktów przemocy antychrześcijańskiej z 2008 roku.

Zmuszeni do życia w trudnych, niepewnych warunkach, wciąż czekają, aż rząd spełni swoje obietnice i odbuduje ich zniszczone domy oraz zapewni bezpieczeństwo w wiosce, w której członkowie Sangh Parivar zrzeszającej hinduskie organizacje ekstremistyczne w ubiegłym roku dopuścili się wspomnianych zbrodni i aktów przemocy. Wciąż są bezkarni i regularnie grożą chrześcijanom przebywającym w obozie, że jeśli wrócą do wioski nie nawróciwszy się uprzednio na hinduizm, zostaną zabici. Niektórzy uchodźcy zaczęli nawet karczować las przylegający do obozu, aby móc się tam osiedlić.


Mężczyzna, który zginął w wyniku eksplozji został zidentyfikowany 29 września jako Ajaya Digal, 35-letni mieszkaniec wioski Gutingia. Według lokalnego duchowieństwa, nieznany przez nikogo mężczyzna przybył do obozu zaledwie kilka dni wcześniej i dręczył schronione tam rodziny. Te ostatnie sądzą, że nieznajomy był szpiegiem Sangh Parivaru, który przybył, żeby przekazać im nowe ostrzeżenie. Planował również zdetonowanie bomby w obozie. Świadkowie zeznali, że w nocy z 26 na 27 września, mężczyna ten, kompletnie pijany, zaatakował chrześcijan i wygłaszał groźby pod ich adresem. Jako, że podłoże było mokre z powodu silnych deszczy monsunowych, mężczyna poślizgnął się i upadł na bombę, która, eksplodując zabiła go na miejscu. Organizacja Global Council of Indian Christians (GCIC), za pośrednictwem swojego prezydenta Sajana K. Georges'a, natychmiast zareagowała na to wydarzenie, podkreślając brak bezpieczeństwa w obozie, w którym nieznany przez pracowników ochrony, uzbrojony mężczyna mógł bez przeszkód wejść i przez kilka dni grozić chrześcijanom. Organizacja zarządała również od policji przeprowadzenia dochodzenia, obejmującego nie tylko ruch maoistyczny, lecz również hinduistyczny.  Powyżej opisane wydarzenia zbiegły się w czasie z pierwszymi wyrokami na osobach oskarżonych o uczestnictwo w aktach przemocy antychrześcijańskiej w Kandhamal. W stanie Orisa, 22 września, jeden z dwóch specjalnie powołanych do tej sprawy sądów skazał sześciu mężczyzn na karę trzech lat bezwzględnego pozbawienia wolności oraz na karę pieniężną w wysokości 4.000 rupii (trochę mniej niż 240 PLN) za podpalenie domu  dziennikarza, mieszkającego w miejscowości Phiringia. Pozostałych pięciu oskarżonych zostało uniewinnionych z powodu braku dowodów. Ten sam sąd specjalny, 23 września w Phulbani, centrum administracyjnym dystryktu Kandhamal, skazał pięć innych osób na karę dożywotniego pozbawienia wolności oraz na karę pieniężną w wysokości 5.000 rupii od każdej z osób za zabójstwo 26 sierpnia 2008 roku, Akbara Digala, 40‑letniego pastora baptystów w Tatamaha. Digal był jedną z pierwszych ofiar fali przemocy, jaka rozpoczęła się nazajutrz po ogłoszeniu śmierci Swami Laxmanananda Saraswatiego. Choć do zabójstwa przyznali się maoiści, hinduiści o mord obwiniali chrześcijan.

Na oczach jego żony, pięciu mężczyzn podcięło gardło i poćwiartowało zwłoki pastora, który odmówił przejścia na hinduizm. Był to pierwszy werdykt, który skazywał na dożywotnie pozbawienie wolności osoby zamieszane w morderstwa w Kandhamalu. Został on przyjęty z ulgą przez społeczność chrześcijańską. Jego Ekscelencja Raphael Cheenath, katolicki arcybiskup Cuttack-Bhubaneswar, któremu podlega dystrykt Kandhamal powiedział rzecznikowi prasowemu Konferencji Biskupów Indii (CBCI), Babu Josephowi, że wyrok ten nie tylko przywrócił chrześcijanom wiarę w system prawny ich państwa, lecz również, że ma nadzieję, iż „będzie on rozczarowaniem dla tych, którzy czują się ponad prawem". Arcybiskup katolicki podkreślił jednocześnie, że wyroki nie rozwiązują problemu uchodźców, którzy w obliczu zbliżającej się zimy muszą stawić czoła „bardzo poważnym problemom, jeśli rząd nie nakaże przyspieszenia prac renowacyjnych. Jak mówił dalej: „oni nie mają żadnego innego schronienia, jeśli obozy będą zamknięte, a domy jeszcze nie odbudowane". Enos Pradhan, sekretarz generalny Kościoła Północnych Indii (Kościół Północnych Indii został utworzony w 1970 roku z połączenia różnych grup protestanckich. Dzisiaj w skład Kościoła wchodzi około 3.000 wspólnot połączonych w dwadzieścia diecezji) w reakcji na wyrok sądowy dla hinduistycznych bandytów powiedział, że pomimo iż stało się to tak późno, to jego społeczność jest bardzo szczęśliwa, że sprawiedliwość została wymierzona.

Nadzieja, która narodziła się po tej pierwszej surowej sankcji za morderstwa w Orisie była jednak krótkotrwała. Następnego dnia, tj. 24 września, chrześcijanie z Kandhamal z konsternacją przyjęli fakt uniewinnienia Manoja Pradhana, członka Parlamentu Orisy, członka Bharatiya Janata Party (BJP, Parti narodu indyjskiego) należącego do nacjonalistów hinduistycznych, który był oskarżony o uczestnictwo w organizowaniu ataków w Kandhamal. Manoj Pradhan, uwięziony w październiku 2008 r. za swoje zbrodnie wystartował na przełomie kwietnia i maja 2009 w wyborach i został wybrany do parlamentu (sytuacja, w której kandydatem w wyborach jest osoba przebywająca w więzieniu, nie jest w Indiach rzadkością. Podczas wyborów w maju ubiegłego roku, kandydatura hinduisty Dara Singha, uznanego winnym zabójstwa australijskiego misjonarza Grahama Stainesa i dwójki jego małych dzieci wzbudziła oburzenie wśród społeczności chrześcijańskiej).

Uniewinnienie lidera hinduistów zostało ogłoszone 24 września, rok po zabójstwie Kantheswara Digala (60 lat), mordzie, który był jednym z licznych zarzutów ciążących na parlamentarzyście. Katnheswar Digal został uprowadzony przez grupę hinduistów pod przewodnictwem Manoja Pradhana. Jakiś czas później odnaleziono jego skatowane zwłoki. Pomimo licznych świadków, którzy rozpoznali członka BJP podczas rozpraw, wszystkie akty oskarżenia były odrzucane przez sąd z powodu braku dowodów. Sytuacja ta spowodowała, że chrześcijanie ponownie przekonali się, że winni są całkowicie bezkarni, jeśli tylko należą do sfery politycznej lub administracyjnej państwa. Według ostatnich raportów, za sprawą aktów przemocy antychrześcijańskiej w Orisie ponad 80 osób poniosło śmierć, zniszczono setki domów i budynków religijnych, a ponad 50.000 osób musiało opuścić swoje miejsce zamieszkania. (Eglises d'Asie/PKWP/tłum. Ewa Jastrzębska)


10.10.2009: Przemoc antychrześcijańska trwa!


Jak donoszą organizacje pozarządowe w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy tego roku Karnataka doświadczyła conajmniej 43 aktów antychrześcijańskiej  przemocy czyli więcej niż jakikolwiek inny stan w Indiach.


Według Globalnej Rady Chrześcijan w Indiach (The Global Council of Indian Christians - GCIC) oraz Ogólnoindyjskiej Rady Chrześcijańskiej (All India Christian Council) kolejnymi miejscami o najwyższej sile przemocy antychrześcijańskiej w okresie od stycznia do sierpnia bieżącego roku był stan Andhra Pradesh z liczbą 14 ataków oraz stan Madhya Pradesh gdzie zanotowano 11 takich przypadków. GCIC donosi, iż 11 września były sekretarz generalny stanu Karnataka, H.D. Kumaraswamy, aby zapewnić porządek publiczny  wezwał gubernatora H.R. Bhardwaja do powstrzymania nadużyć przez rząd Indyjskiej Partii Ludowej (BJP).

W kilku dystryktach Karnataki w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy roku, lokalne władze zezwoliły hinduskim ekstremistom na pobicie księży, zakłócanie spotkań modlitewnych i nabożeństw oraz na podpalanie, demolowanie i zamykanie sal modlitewnych. Ilość antychrześcijańskich aktów przemocy w Karnatace wzrosła od sierpnia zeszłego roku i sięgnęła liczby 112 w roku 2008, w związku z czym wspólnota chrześcijańska obawia się nawrotu wrogich działań. Kumaraswamy zauważył, że atak z dnia 10 września na kościół św. Franciszka Salezego w Hebbagudi, na przedmieściach Bangalore, miał miejsce zaledwie w kilka dni po tym jak gubernator Bhardwaj wyraził troskę o bezpieczeństwo mniejszości chrześcijańskiej. Według Indyjskiej Wspólnoty Ewangelickiej uzbrojeni napastnicy włamali się do kościoła, zniszczyli figury i inne przedmioty kultu, wybili okna i zdemolowali dom znajdujący się za budynkiem. 


Straty szacuje się na ok. 200,000 rupii (10.000 PLN). „To przykre, iż pomimo pańskiego ostrzeżenia, rząd nie podjął żadnych działań mających na celu zapobieganie społecznemu zagrożeniu", napisał Kumaraswamy w swoim memorandum do gubernatora, dodając, iż jest on konstytucyjnie zobowiązany do powstrzymania naruszeń prawa przez służby ochrony.


Były sekretarz generalny wyraził opinię, iż atak na kościół znajdujący się w pobliżu posterunku policji w Hebbagudi przy jednej z bardziej ruchliwych ulic, odzwierciedla rosnące napięcia i religijną nietolerancję oraz skrytykował Ministra Spraw Wewnętrznych V.S. Acharya za nazwanie ataku „drobnym incydentem". Arcybiskup Bangalore, Bernard Moras, powiedział serwisowi informacyjnemu Compass Direct News, iż doświadczenia z przeszłości nie pozwalają mu żywic zbyt wielkich nadziei na sprawiedliwość.  „Władze lokalne obiecały wszcząć natychmiastowe śledztwo w sprawie niedawnego ataku na kościół w Hebbagudi, lecz jak dotąd nie podjęto w tej sprawie żadnych działań. Nie otrzymaliśmy także od sędziego B.K. Somashekara wyników pracy Komisji Śledczej w sprawie ataków na kościoły w zeszłym roku", powiedział. „Mamy wrażenie, iż opóźnienie wymierzenia sprawiedliwości jest odmową sprawiedliwości". Były sekretarz generalny Kumaraswamy zażądał od Centralnego Biura Śledczego (CBI) zbadania sprawy ataków na sale modlitewne. Przywódca opozycji stanowego zgromadzenia ustawodawczego,  Siddaramaiah, również zażądał, by CBI zbadało wszystkie ataki na mniejszości wyznaniowe oraz miejsca kultu. Gazeta The Hindu donosi, iż poprosił on sekretarza generalnego B.S. Yeddyurappa o zaprzestanie obwiniania innych za błędy popełnione przez jego rząd.


13 września Siddaramaiah w wypowiedzi dla mediów przypisał atak na kościoły członkom hinduistycznego ruchu nacjonalistycznego Sangh Parivar.


„Rząd Indyjskiej Partii Ludowej (BJP), któremu przewodniczy B.S. Yeddyurappa, nie podjął żadnych działań przeciwko zamieszanym w owe incydenty, które powodują niepokój w społeczeństwie, natomiast Sekretarz generalny obwinia innych za błędy swego rządu, co spowodowało problem porządku publicznego", powiedział. Według doniesień gazety The Hindu, Siddaramaiah oznajmił, iż sekretarz generalny wraz z radą ministrów, powyższe oskarżenia uznał za próbę obalenia jego rządu. „Jeśli sekretarz generalny posiada jakiekolwiek dowody na potwierdzenie swoich wypowiedzi, niech przekaże sprawę do CBI", dodał  Siddaramaiah. „Prawda wyjdzie na jaw". Również premier Manmohan Singh wyraził opinię, iż Karnataka doświadczyła wiele przypadków społecznej przemocy w tym roku. „Niepokojące jest to, iż owe ataki objęły swym zasięgiem wiele dystryktów", oznajmił Singh w swych komentarzach, które sekretarz generalny Yedduyurappa uznał za nieprawdziwe a kwestie przemocy określił jako „kilka sztucznie rozdmuchanych, sporadycznych incydentów". Jak podaje GCIC, napięte stosunki panują w dystryktach Davangere, Mangalore oraz Bangalore a potencjalnych problemów spodziewać się można w dystryktach Chickmagalur, Chitradurga, Belgaum, Tumkur, Udupi, Shimago, Bagalkot, Dharwad i Kodagu.

Sekretarz generalny Yeddyurappa rzekomo zlecił policji dbanie o bezpieczeństwo we wszystkich miejscach kultu religijnego oraz wydał polecenie podjęcia środków prewencyjnych. Komendant Miejski Policji Shankar Bidari rzekomo oznajmił, iż sekretarz generalny nakazał pracownikom ochrony surowo traktować sprawców przemocy religijnej. 12 września Policja Wiejska w Bagalore rzekomo przekazała śledztwo w sprawie ataku na kościół św. Franciszka Salezego Wydziałowi Dochodzeniowemu.


Prawo przeciwko nawróceniom


Czołowym priorytetem indyjskiej nacjonalistycznej BJP w momencie przejęcia władzy w Karnatace w zeszłym roku było wprowadzenie  „prawa przeciwko nawróceniom", dającego pretekst do przemocy antychrześcijańskiej także w innych stanach. Gazeta The Hindu donosi, iż 25 czerwca sześciu czołowych indyjskich przywódców przekonało sekretarza generalnego Yedduyurappa, by ten wprowadził „prawa przeciwko nawróceniom" podobne do tych istniejących w stanie Madhya Pradesh i Orisa. Jako powód podali wzrost liczby przypadków przejścia na chrześcijaństwo. Ustawa jednakże nie weszła w życie z powodu nagłośnionej kwestii przemocy społecznej oraz protestu chrześcijan.


Ustawy te ograniczają ilość religijnych nawróceń dokonywanych „przymusowo i nieuczciwie" lecz według organizacji praw człowieka utrudniają one zmianę religii, gdyż indyjscy nacjonaliści powołują się na nie, nękając chrześcijan. Ustawy przeciwko nawróceniom obowiązują w pięciu stanach, Orisa, Madhya Pradesh, Chhattisgarh, Himachal Pradesh i Gujarat, a w stanach Arunachal Pradesh i Rajasthan wciąż czekają na uprawomocnienie. Odnotowano kilka przypadków wniesienia sprawy do sądu przeciwko chrześcijanom w stanie Madhya Pradesh, Chhattisgarh i Orissa, lecz nikt jak dotąd nie został skazany od momentu uchwalenia owych ustaw, czyli od ponad czterdziestu lat. Naveen Kumar z Federacji Kościołów i Organizacji Chrześcijańskich powiedział serwisowi informacyjnemu Compass Direct News, że chrześcijanie z rożnych dystryktów Karnataki protestują przeciwko tej ustawie od sierpnia 2008 i uważają, że jej uchwalenie na ich obszarze spowodowałoby wzrost liczby aktów okrucieństwa przeciwko nim. Liczba chrześcijan w liczącej 52.8 miliona ludzi Karnatace wynosi niewiele ponad 1 milion.  (CDN/PKWP/tłum. Justyna Nowak)


24.10.2009: Przemoc stosowana wobec chrześcijan oraz akcie mające na celu zniszczenie Kościoła znacznie wzrosły w ciągu ostatnich pięciu latach


Jak stwierdzają przedstawiciele Kościoła od chwili gdy hinduistyczno-nacjonalistyczna partia Bharatiya Janata Party (BJP) doszła do władzy w stanie Madhya Pradesh w grudniu 2003 roku, chrześcijanie zamieszkujący ten stan cierpią coraz bardziej z powodu narastających ataków i zmasowanych działań mających na celu podważenia autorytetu Kościoła i jego dobrego wizerunku. Zanim w stanie tym zaczęła rządzić partia BJP dochodziło do dwóch a najwyżej trzech ataków na chrześcijan w ciągu roku a obecnie - jak mówi ks. abp Gerald Almeida, arcybiskup Jabalpur - tylko w jego diecezji  w ciągu ostatnich pięciu lat doszło do 65 przypadków zmuszania chrześcijan do porzucenia swojej religii. Arcybiskup powiedział także, że Arcybiskup  powiedział agencji Compass, że "w ciągu ostatnich grupy fanatyków bardzo dokładnie monitorują ruchy chrześcijańskie i stawiają sobie za cel stwarzanie problemów i przeszkód mających utrudnić  działalność i życie wspólnot chrześcijańskich. Ponadto władze stanowe nie są w stanie kontrolować tych grup.


W rzeczywistości policja współpracuje z hinduistycznymi grupami ekstremistycznymi i jak stwierdza Konferencja Biskupów Katolickich w stanie Madhya Pradesh co miesiąc dochodzi średnio do trzech wymuszeń opuszczenia Kościoła katolickiego przez wiernych. Według danych biur prawnych, w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy tego roku, stan Madhya Pradesh był trzeci pod względem ilości ataków na chrześcijan i instytucje chrześcijańskie w Indiach, doszło tu do 11 ataków wobec 43 w stanie Karnataka  i 14 ataków w stanie AndhraPradesh. Ks. Anand Muttungal, rzecznik Konferencji Biskupów Katolickich stanu Madhya Pradesh powiedział, że wzrost ataków na chrześcijan oznacza, że ekstremiści hinduscy  boją się rozszerzenia wpływów Kościoła katolickiego w tym stanie. Jak stwierdza ks. Muttungal „Kościół katolicki robiąc wiele dobrego w  różnych dziedzinach życia wywołuje strach u  tych  grup ekstremistycznych a to z kolei jest prawdopodobnie jednym z głównych powodów stałych ataków na chrześcijan. Według danych statystycznych z roku 2001 w Madhya Pradesh liczba chrześcijan wynosi 170.381 co stanowi 0,3% całej populacji tego stanu.

Historia nietolerancji wobec chrześcijan sięga daleko w przeszłość do roku 1968, kiedy to między innymi uchwalono prawo zakazujące „zmianę wyznania" co służy za pretekst do nękania chrześcijan. Wybuch przemocy wobec chrześcijan bierze swój początek od wydarzenia, które miało miejsce 11 stycznia 2004 roku w jednej ze szkół chrześcijańskich w dystrykcie Jhabua, gdzie znaleziono ciało zamordowanej dziewięcioletniej dziewczynki o nazwisku Sufata, a miało to miejsce niedługo po dojściu  BJP do władzy. Chociaż  niechrześcijanie przyznali się do tej zbrodni, ekstremiści hinduistyczni wykorzystali zabójstwo do tego, aby usprawiedliwić ataki wymierzone w społeczność chrześcijańską. Przemoc wobec chrześcijan w stanie  Madhya Pradesh  i Chhattisgarh nasiliła się w latach 2005-2006 do tego stopnia, że Państwowa Komisja ds. Mniejszości wysłała specjalny zespół w czerwcu 2006 roku do zbadania tej sprawy. Zespół ten stwierdził, że ekstremiści hinduscy często powoływali się na prawo zabraniające przechodzenia na inne wyznanie, aby uzasadnić stosowanie lobbingu wobec chrześcijan oraz wsadzanie ich do więzienia bez przedstawienia żadnych dowodów winy.


Arcybiskup Jabalpur  ks. Almeida przedstawił przypadek dwóch kobiet  zanotowany przez Państwową Komisję ds. Mniejszości, które zostały aresztowane na podstawie  prawa o zakazie zmiany wyznania. Wina ich polegała na tym, że w marcu 2006 roku rozprowadzały  wśród ludzi teksty ewangeliczne. Z raportu komisji arcybiskup przytoczył również przypadek uwięzienia czterech pastorów w styczniu 2006 roku za rzekomą zmianę wyznania po tym, jak ekstremiści hinduscy z Bajrang Dal zaciągnęli ich do świątyni hinduistycznej i zmusili do wyparcia się Chrystusa. Z informacji posiadanych przez  Kościół katolicki wynika, że w 2007 roku 70-letnia kobieta o nazwisku Godwin została aresztowana wraz z inną kobietą za nakłanianie do zmiany wyznania; obie kobiety rozprowadzały literaturę chrześcijańską, do czego miały prawo na postawie konstytucji. Przywódcy chrześcijańscy podkreślają, że jedynym celem  prawa o zakazie nakłaniania siłą do zmiany wyznania jest ukazanie chrześcijan jako tych, którzy łamią obowiązujące prawo. Jak twierdzą władze kościelne propaganda nienawiści oraz nieuzasadnione oskarżenie wysuwane wobec chrześcijan nadal mają miejsce w tym stanie.


Powszechną praktyką w Indiach a szczególności w stanie Madhya Pradesh jest przedstawianie przez hinduskich ekstremistów fałszywych zarzutów wobec chrześcijan nawet z błahego powodu i zmuszenie policji by zaaresztowała domniemanych sprawców.


Mechanizmy polityczne


Po opublikowaniu w 2006 roku pierwszego raportu przez Państwową Komisję ds. Mniejszości, który pokazywał przemoc ze strony ekstremistów hinduistycznych nastąpiła gwałtowna reakcja ze strony środowisk politycznych stanu Madhya Pradesh. Przewodniczący Stanowej Komisji ds. Mniejszości Anwar Mohammed Khan pod wpływem nacisków politycznych powiedział w wywiadzie dla czasopisma Frontline, że celem ekstremistów hinduskich nie jest atakowanie chrześcijan. Gazeta również przytoczyła słowa premiera stanu Shivraj Singh Chauhana, który powiedział, że rząd BJP interesuje się bardzo problemem „niezgodnego z etyką przechodzenia hinduistów na inne wyznanie" - mając na myśli głownie przechodzenie z hinduizmu na chrześcijaństwo. Czasopismo skrytykowało również Stanową Komisję ds. Mniejszości za wypowiadanie się „w tym samym duchu jak ekstremiści z ugrupowania Bajrang Dal i premier stanu".


W tym roku Stanowa Komisja ds. Mniejszości próbowała zwiększyć nadzór nad działalnością Kościoła, nieoficjalnie rekomendując stanowemu rządowi wydanie przepisów  umożliwiających powołanie organu mającego zarządzać majątkiem kościelnym takim jak szkoły, szpitale i instytucje charytatywne. Wspólnota chrześcijańska ostro zaprotestowała przeciw tym propozycjom, co spowodowało, że władze stanowe wycofały spod obrad parlamentu stanowego projekt tych przepisów.

W wywiadzie dla Indian Catholic Leo Cornelio, arcybiskup Bhopal powiedział, że zalecenia Komisji ds. Mniejszości pokazują bez wątpienia, że nie działa ona na rzecz mniejszości, a raczej jest lojalna wobec władz stanowych. Na razie batalia o nadzór nad własności kościelną została zakończona. Ks. Muttungal powiedział, że Komisja ds. Mniejszości zaczęła obecnie akcję zbierania szczegółowych danych dotyczących własności kościelnej przy pomocy Departamentu Oświaty. Jest pewne, że będzie to prowadziło do rozpoczęcia bitwy na polu prawnym, w której będą zaangażowane zarówno Kościół katolicki, Komisja ds. Mniejszości oraz Departament Oświaty (CDN/PKWP/tłum. Wiesław Knapik)


03.11.2009: Kolejny atak na chrześcijan


Około jedenastu zamaskowanych mężczyzn brutalnie zaatakowało pastora ok godziny 13.30, 25 października w mieście Mastoori, w stanie Madhya Pradesh w Indiach. Po zakończeniu niedzielnego nabożeństwa wspólnoty Beersheba Church of God, pewien młody mężczyzna zbliżył się do pastora Pavithry Kumar pytając o zaginionego chłopca. Pastor odpowiedział, że nie wie nic na ten temat, wtedy młody mężczyzna odszedł. Zgodnie z podanymi informacjami, młody mężczyzna powrócił następnie z dziesięcioma zamaskowanymi mężczyznami, którzy przyjechali na rowerach, wyprowadził pastora na zewnątrz, a następnie zaatakował pałkami, kijami hokejowymi i pięściami. Zgodnie z informacjami, gdy pastor próbował schronić się we wnętrzu kościoła, napastnicy zaatakowali i ranili również kobietę wychodzącą z kościoła. W końcu pastor zdołał zamknąć się w swoim domu, a napastnicy po obrzuceniu go oraz pozostałych wiernych pogróżkami oddalili się. Z wiadomości wynika również, że pastor wraz z wiernymi chcieli złożyć zgłoszenie o zaistniałej sytuacji na pobliskim posterunku policji, jednak policjant przyjmujący zgłoszenie stwierdził że nie może tego uczynić, gdyż nie wie nic o istnieniu kościoła w tym miejscu. Po długich namowach policja przyjęła zgłoszenie i w chwili obecnej dokonuje badań oraz przesłuchuje  wiernych oraz pastora Pavithrę. (ICC/PKWP/tłum. Grzegorz Wojtania)

Pomoc Kościołowi w Potrzebie | ul. Wiertnicza 142, 02- 952 Warszawa, Tel./Fax: +48 22 845 17 09 | ING Bank Śląski o/ Warszawa 31 1050 1025 1000 0022 8674 7759