
"Jeżeli Mnie prześladowali, to i was prześladować będą" (J 15,20)
Wyrok skazujący na 11 lat za „sabotaż wobec państwa" został podtrzymany. Autor Karty 08 domagał się respektowania praw człowieka oraz zlikwidowania systemu jednopartyjnego, który jest niesprawiedliwy i prowadzi do korupcji. USA, UE, ONZ oraz laureaci Nagrody Nobla domagają się uwolnienia działacza. Pisarz i aktywista demokratyczny, który został skazany na karę 11 lat pozbawienia wolności w dzień Bożego Narodzenia 2009 r. za „sabotaż kierowany przeciwko państwu" jest jednym z sygnatariuszy Karty 08, dokumentu, który domaga się od rządu komunistycznych Chin opierania polityki rozwoju ekonomicznego i politycznego na prawach człowieka, wolności religijnej, rozdzielenia władz sądowniczej, legislacyjnej, wykonawczej (obecnie wszystkie trzy są w ręku jednej partii Komunistycznej Partii Chin), otwartego wielopartyjnego społeczeństwa obywatelskiego. W pierwszym momencie dokument podpisało 300 osób, obecnie 10.000 ludzi. Komuniści oskarżyli Liu o bycie głównym inicjatorem stworzenia i opublikowania „reakcyjnego" dokumentu.
Liu w procesie sądowym występował jako własny adwokat obierając bardzo ciekawą linię obrony, opierał się na prawach gwarantowanych przez samą konstytucję chińską, która zapewnia obywatelom wolność słowa i wolność religijną. Zarówno przed, jak i po wyroku sądowym 200 osobistości z Chin, organizacje pozarządowe, USA, UE, ONZ i liczni laureaci nagrody nobla domagali się od totalitarnego reżimu łaski uniewinnienia (kilkakrotnie też zgłaszano jego kandydaturę do pokojowej nagrody Nobla), ale władze chińskie za każdym razem odpowiadały to samo, że proces i wyrok na Liu Xiaobo są sprawą wewnętrzną państwa. Dyrektor Komisji ds. Praw Człowieka przy ONZ, Navi Pillay podsumował wyrok sądu jako „haniebny i skandaliczny cień" rzucający się na zobowiązania Pekinu do przestrzegania podstawowych praw człowieka. (AsiaNews/PKWP)


